Ilu gości, tyle opinii
Za nami 16. edycja targów TSW, które w Kielcach zorganizowano po raz czwarty. Wydarzenie po raz pierwszy przyciągnęło ponad 20 000 gości z Polski i Europy. Jak wiemy – ile ludzi, tyle opinii. Dlatego pytaliśmy i nadal pytamy sadowników, co sądzą o samych targach i prezentowanych na nich rozwiązaniach. Pomimo setek rozmów nadal nie wyczerpiemy tematu, ale warto poznać zdanie innych.
Druga kwestia jest taka, że wydarzenie, które podoba się wystawcom, wcale nie musi podobać się zwiedzającym – i odwrotnie. Mamy zatem około 500 firm i ponad 20 000 gości. Oto opinie, z którymi spotykaliśmy się najczęściej w ostatnich dniach:
Co mówią sadownicy o targach?
- Koniunktura w sadownictwie jest bardzo dobra, skoro producenci maszyn i ciągników po raz kolejny przygotowali tak dużą liczbę premier i innowacji. Różnorodność całej oferty zdecydowanie przeczy narracji o nieopłacalności produkcjii czy braku rentowności. Przeczą temu także tłumy zwiedzających.
- Targi są zbyt duże. Jeden dzień to zdecydowanie za krótko, żeby zobaczyć wszstko. Jedna osoba musi się ograniczyć do rzeczy, które go interesują lub do spraw, które musi załatwić.
- Nie brakuje także dokładnie odwrotnej opinii. Niektórzy nasi rozmówcy podkreślali, że to dobrze, że targi są tak duże, po prostu mogłyby trwać dłużej. Do Polski przyjeżdżają sadownicy z Węgier, Serbii, Mołdawii, Ukrainy, Holadnii, Włoch i Niemiec. Część z tych wizyt przoży się na sprzedaż i relacje handlowe.
- Świetnie zorganizowane, choć w tym roku doskwierał brak parkingów.
Co mówią sadownicy o maszynach?
- Chińskie i indyjskie ciągniki zrobią na rynku to samo, co chińskie auta osobowe. Wzrost sprzedaży sprawi, że europejskie marki powoli „zejdą na ziemię” z cenami swoich produktów. Zwłaszcza, jeśli skończą się dotacje na traktory.
- Widoczny trend elektryfikacji maszyn. Chociaż nierzadko to prototypy to wyraźnie ich przybywa. Widzieliśmy elektrycznego FENDTA, co najmniej dwie lekkie platformy do cięcia i elektryczny wiatrak przeciwprzymrozkowy. Bez wątpienia to kierunek przyszłości, zwłaszcza jeśli przepisy dotyczące produkcji energii odnawialnej będą korzystne dla sadowników.
- W opryskiwaczach brakuje maszyn ze „średniej półki”, które teoretycznie powinny dominować. Widzimy więcej maszyn rzemieślniczych lub takich, które kosztują blisko 100 000 zł i więcej.
- Kilka opryskiwaczy tunelowych, których nie widzieliśmy w poprzednich edycjach. Albo oferta pod rosnące wymagania środowiskowe w UE, albo oferta dla dużych gospodarstw chcących ograniczyć koszty.
Co mówią sadownicy o szkółkach?
- „Patitta za 10 lat wyprze z uprawy Szampiona. Jest bardzo smaczna, znacznie lepiej się przechowuje, a przede wszystkim drzewka nie są tak podatne na choroby” – opinia sadownika Andrzeja Urbanka, który podzielił się nią na swoich mediach społecznościowych.
- Oferta szkółkarzy jest za duża. Trudno wybrać nową odmianę dla siebie wśród dziesiątek nowości, ponieważ każda jest „najlepsza”.
- W nowościach szkółkarskich zaczyna być widoczny wyraźny trend drzewek „odpornych na parcha i mączniaka”. Sugeruje to wprost rosnącą ofertę dla sadowników zakładających sady przemysłowe.

