ognisko w sadzie
StoryEditorMateriał promocyjny

Część sadowników nadal pali gałęzie po cięciu zimowym

Data:  04 marzec 2021Autor:
04 marzec 2021
Chociaż w większości gospodarstw gałęzie po cięciu zimowym są rozdrabniane, to nadal część producentów trzyma się starego sposobu, czyli palenia ognisk. Pamiętajmy jednak, że paląc gałęzie w swoim sadzie narażamy się na mandat ze strony Państwowej Straży Pożarnej.

Wymiatacze i rozdrabniacze zamiast grabi i ognisk. Tak obecnie wygląda w większości gospodarstw wiosenne sprzątanie po cięciu zimowym. Pomimo prototypów, maszyny belujące gałęzie nie są jeszcze często wykorzystywane.
Pewna część sadowników nadal jest wierna starej technice palenia ognisk wiosną. Są to głównie producenci gospodarujący na mniejszych areałach. Bywa, że podczas pogodnych marcowych dni, na horyzoncie w wielu lokalizacjach widać takie właśnie widoki, które nieodzownie kojarzą nam się z wiosną.
Wiąże się to jednak ze sporym ryzykiem. Niedopilnowany ogień to w skrajnych przypadkach również ryzyko pożaru. Jeśli mamy "życzliwego" sąsiada i poinformuje on o fakcie straż pożarną, to możemy liczyć z mandatem. Wiele zależy tez od podejścia okolicznych jednostek. W zagłębiach sadowniczych można liczyć często na wyrozumiałość.
Metoda ta, choć niedozwolona, bardziej pracochłonna i czasami nieco kłopotliwa ma niewątpliwie jedną znaczącą zaletę. Temperatura jaka panuje w opisywanym ognisku jest wystarczająca, aby skutecznie pozbyć się wszelkich patogenów, jakie pozostały na obciętych zimą gałęziach.
23. styczeń 2026 02:57