zawiązki
StoryEditorMateriał promocyjny

Ile jabłek zbierzemy w 2025? W branży już dużo się o tym mówi

Data:  30 maj 2025Autor:
30 maj 2025
Ile jabłek zbierzemy w tym sezonie? 3,0 miliony ton, a może więcej niż przed rokiem? Coraz więcej rozmawiamy na ten temat, ale szereg czynników zadziała na korzyść sadowników w Polsce.

Zbiory jabłek w Polsce 2025


Zawiązki jabłek nadal opadają... Trudno jednoznacznie ocenić czy to jeszcze efekt licznych stresów, braku zapylenia, czy może już przyspieszony opad czerwcowy. Niezależnie od tego w rozmowach miedzy sadownikami, a także w dużym handlu i przetwórstwie coraz częściej poruszany jest temat tegorocznych zbiorów. Nic dziwnego... jesteśmy największym producentem jabłek w Europie więc nie tylko nas interesuje krajowy urodzaj bądź nieurodzaj.
Dziś nikt nie odważy się „szastać” liczbami. Nie usłyszymy zatem o 3,0 czy 3,5 milionach ton. Usłyszymy raczej porównania do ubiegłego sezonu. W ubiegłym roku zebraliśmy 3,2 mln ton (WAPA) i 3,4 mln ton (finalny szacunek GUS).

Przetwórcy?  Tu nie ma żadnego zaskoczenia


Z punktu widzenia przetwórców, jabłek zawsze jest za dużo, nie są one nikomu do niczego potrzebne, a już na pewno nie ma popytu na koncentrat jabłkowy. Być może taka siermiężna argumentacja działała na kogoś jeszcze 30 lat temu. Niezależnie od realnego poziomu zbiorów w 2025 roku, branża przetwórcza będzie starała się wytworzyć narracje urodzajnego sezonu.
Nie ma w tym niczego złośliwego, jest wyłącznie biznes. Głównym czynnikiem jest kończący się sezon wysokich cen skupu i wysokich cen koncentratu. Na razie nie specjalnie zanosi się na rynku światowym na to, że koncentrat stanieje. Musimy jednak pamiętać o coraz wyższych cenach nośników energii oraz prądu, które są kluczowe w tej technologii produkcji. Pamiętajmy wreszcie, że sezon wysokich cen skupu jest przeciwieństwem wysokich zysków branży przetwórczej.

Sadownicy patrzą pod drzewa


Opad zawiązków trwa i końca nie widać. Mamy koniec maja, a pod drzewami niemal od miesiąca widzimy efekty pogody i braku zapylenia. Często spotykamy się z opiniami, że odmiany, które dobrze zniosły przymrozki i rozważano w nich przerzedzanie (np. Szampion, Gala) osypały się tak bardzo, że sadownicy finalnie zrezygnują z zabiegu.
Nie brakuje odmian, które lokalnie są dosłownie „puste”. Zaliczymy do nich przede wszystkim Boskoopa czy odmiany z grupy Jonagolda. Gdy opad ustanie będziemy mogli policzyć zawiązki i przynajmniej oszacować lokalne plonowanie na danej kwaterze.
Podsumowując, przybywa opinii, że finalne zbiory będą jednak nieco niższe od ubiegłorocznych. Nie brakuje także głosów o większej niż przed rokiem podaży owoców do przetwórstwa. To pokłosie przymrozków, które spowodowały liczne deformacje i ordzawienia. Jeśli chodzi o przymrozki to słyszymy od dziesiątek producentów, że Grójec „dostał” najbardziej. Jak wiemy to największe zagłębie produkcji jabłek, które ma kluczowy wpływ na całkowite plony w Polsce.
23. styczeń 2026 02:12