Nie wszyscy jeszcze zaczęli handlować „przemysłem”
Po długiej przerwie świątecznej branża przetwórcza „powoli” wraca do pracy, czyli do skupu i tłoczenia jabłek na soki i koncentraty. Dostawy już w grudniu nie pozwalały na ciągłą produkcję. Obecnie również są one awizowane na określone dni tygodnia. Od 7 stycznia i tak małe dostawy dodatkowo ograniczają warunki pogodowe.
Firmy handlujące surowcem skończyły skup w 2025 roku na poziomie 0,60 zł/kg. W jednej firmie było to 15, a w innej 19 grudnia. Obecnie jedni przedsiębiorcy mówią o takiej samej stawce, a inni zamierzają kupować po 0,65 zł/kg. Dlaczego „zamierzają”? Nie wszyscy jeszcze zaczęli handel. Spotykamy się z opiniami, że ceny wzrosną w najbliższym czasie. Jeśli widzimy ciężarówki z jabłkami przed przetwórniami, to są to przede wszystkim auta z grup producenckich i z mniejszych sortowni.
Jabłka na obieranie też bez zmian
Podobna sytuacja dotyczy jabłek na obieranie. To znaczy, w tym wypadku również niewiele się zmieniło. Przed świętami oferty zakupu w zasadzie zamykały się w przedziale 0,80–0,90 zł/kg. Niższą stawkę płacili pośrednicy, a wyższą mniejsi przetwórcy. W połowie stycznia sytuacja wygląda identycznie.
Bardzo duża podaż owoców zrywanych ręcznie, ale przechowywanych bez schłodzenia przez listopad i grudzień, sprawiła, że ceny najpierw się nie zmieniały, a dziś nie mogą się „dźwignąć”. Patrząc na stawki z okresu zbiorów, widzimy wyraźnie, że to właśnie ten segment rynku rozczarowuje najbardziej. Zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że Idareda w październiku bez problemu można było sprzedać po 0,90–1,00 zł/kg, w zależności od kanału sprzedaży.

