Ostrzeżenia przed przymrozkami w Turcji
Tureckie służby meteorologiczne wraz z tamtejszym Ministerstwem Rolnictwa ostrzegają rolników przed przymrozkami. Po wydarzeniach z kwietnia ubiegłego roku obawy są bardzo duże. Wówczas zjawisko zniszczyło dużą część plonów, a skutki w przypadku jabłek są odczuwalne do dziś. W przypadku Polski mówimy o pozytywnych skutkach.
Sadownicy obawiają się powtórki, ponieważ – jak wiemy – jest to zjawisko skrajnie niesprawiedliwe. Jednak jeszcze bardziej obawiają się jej przeciętni obywatele Turcji. Kolejny rok dużych strat w rolnictwie zwiększyłby wydatki gospodarstw domowych i tym samym negatywnie wpłynąłby na wzrost inflacji.
Cztery zimne noce
Ostrzeżenia dotyczą praktycznie całej centralnej Anatolii oraz wybrzeża Morza Czarnego. Obejmują także zagłębia produkcji sadowniczej. Przez cztery noce, czyli od 7 do 11 kwietnia, temperatury w centralnej części kraju mogą spaść od -1 do -2°C, a lokalnie nawet do -8 lub -9°C. Jakie faktycznie będą odczyty termometrów? Będziemy śledzić tamtejsze media. Co ciekawe, rolnicy są zachęcani do jak najszybszego raportowania ewentualnych strat lokalnym przedstawicielom ministerstwa. To zapewne strategia mająca na celu jak najszybsze ustalenie polityki rolnej państwa w przypadku powtórki z kwietnia 2025 roku.
Pomimo tego, że Turcja leży na szerokościach geograficznych Grecji i południowych Włoch, jest to kraj wyżynny i co za tym idzie, w przeważającej większości znacznie zimniejszy od Grecji czy Włoch. Wyjątkiem są wybrzeża Morza Śródziemnego i Egejskiego oraz tereny nizinne. W efekcie faza fenologiczna jabłoni na wyżej położonych terenach zazwyczaj jest zbliżona do tej, jaką widzimy w tym samym czasie w Polsce. Zatem prawdopodobieństwo kilku godzin z temperaturą poniżej -6°C przez 2, 3 lub 4 noce z rzędu rodzi w tej fazie jak najbardziej uzasadnione obawy. Przymrozki mają ominąć wschodnią część kraju, a co za tym idzie największe zagłębia produkcji czereśni.
Źródło: gidatarim.tr
