Rośnie popularność usługi karczowania w zamian za pozyskane drewno. Kolejne wolne terminy to dopiero marzec-kwiecień 2021.
Usługa karczowania sadów w zamian za drewno (pozyskaną biomasę) jest z roku na rok coraz popularniejsza. Wynika to przede wszystkim z wygody tego rozwiązania z punktu widzenia sadowników. Firma wykonująca usługę zajmie się wszystkim sama, począwszy od wycięcia i wyrywania drzew, aż po ich uprzątnięcie, razem z karpami z pola.
Usługa karczowania nie jest płatna, bo w zamian za pracę firma otrzymuje pozyskaną biomasę. W ten sposób rozliczane są wszystkie gatunki oprócz wiśni, która jest z ich punktu widzenia mało wydajna.
O szczegóły dopytaliśmy właściciela jeden z firm wykonujących tego typu usługę w powiecie grójeckim. Jego zdaniem jesień 2020 to kolejny rok, w którym zainteresowanie sadowników karczowaniem w zamian za drewno rośnie. Sadownicy, u których w sadach teraz trwają takie prace, zapisywali się już wiosną tego roku. Są również tacy, którzy zajmują kolejkę z rocznym wyprzedzeniem.
Tradycyjnie najwięcej zapytań jest właśnie w listopadzie, już po zakończeniu zbiorów. Jednak w tym momencie najbliższe wolne terminy przy sprzyjających warunkach to koniec marca i początek kwietnia 2021.
W ekipie naszego rozmówcy znajduje się, że operator rębaka, dwóch pilarzy i operator koparko-ładowarki. W firmie pracują jednocześnie cztery takie zespoły. Ze względu na doświadczenie wiedzą dokładnie, ile czasu zajmuje wykarczowanie sadu na danej podkładce. W tym momencie na wykarczowanie czeka 370 hektarów w okolicy Grójca.
Z karczowanego sadu pozyskiwane są dwa rodzaje zrębek – te z pni i gałęzi, a także drugi sort – z korzeni. Oba trafiają w większości do elektrociepłowni.

