Młodych sadów gruszowych w Polsce przybywa. Za inwestycje biorą się zdecydowani na gatunek fachowcy, a nie przypadkowi inwestorzy szukający złotego interesu. To dobry znak na przyszłość.
Przybywa młodych sadów, ubywa starych

Popyt na drzewka – wyraźne zmiany
Jeszcze rok, dwa czy trzy lata temu pytania o grusze były bardzo częste. Mówimy tu o targowiskach, na przykład tym w Grójcu. Mniejsi sadownicy również chcieli inwestować w gatunek, przede wszystkim w ‘Konferencję‘. Jednak tej jesieni jest inaczej. Potwierdzają to liczni szkółkarze, z którymi rozmawialiśmy. Zapytań jest znacznie mniej.
Równocześnie przedsiębiorcy pośredniczący w handlu drzewkami z Holandii nie widzą spadku zainteresowania zagranicznym materiałem szkółkarskim. W przypadku najlepszych szkółek drzewka nadal trzeba zamawiać z dużym wyprzedzeniem, a nierzadko z przedpłatą. Duże inwestycje na wysokim poziomie agrotechnicznym nadal są realizowane.
Wniosek w tym wypadku również jest dość oczywisty i tak naprawdę pozytywny z punktu widzenia przyszłości produkcji w Polsce. Za grusze zabierają się zdecydowani na ten gatunek fachowcy, którzy nie będą tego robili na „pół gwizdka”. Wymagania gatunku i wyzwania związane z uprawą w pewnym stopniu „odstraszyły” już przypadkowych inwestorów.

