Same zabiegi przeciw parchowi już nie wystarczą
Dziś mamy pierwszy dzień z nieco wyższą temperaturą i większą ilością słońca. Według prognoz temperatura będzie rosła, a warunki pogodowe będą sprzyjały rozwojowi mączniaka. Jeśli w naszym sadzie obserwujemy dużą presję tej choroby, nie można o niej zapominać. Do tej pory mączniak był częściowo ograniczany przy okazji ochrony przed parchem. Obecnie, przy dużej presji, trzeba będzie wykonać zabieg ukierunkowany właśnie na tego patogena.
Przy takim przebiegu pogody i dużej presji w sadzie zabiegi warto powtarzać mniej więcej co 10–14 dni. Wberw pozorom zabiegi na mącznika musza być bardzo starannie wykonane. Zaleca się dodawanie zwilżacza, aby pokrycie pędów i liści było bardzo dobre.
Najbardziej trzeba pilnować młodych sadów
Szczególnie trzeba uważać w młodych sadach, gdzie wzrost wegetatywny jest intensywny. Młode przyrosty szybko rosną, więc nowe tkanki szybko zostają bez zabezpieczenia. To właśnie dlatego w tych kwaterach zabiegi trzeba powtarzać regularnie i nie można ich odkładać.
Niewiele rozwiązań w programie
Problem polega też na tym, że w programie ochrony nie ma dziś wielu typowo mączniakowych rozwiązań. Do dyspozycji mamy przede wszystkim takie produkty jak Kendo, Talius sad, Topas i Sercadis. To na nich trzeba dziś opierać ochronę, oczywiście zgodnie z etykietą i fazą rozwojową sadu.
