Śliwkowy urodzaj w Serbii
Sadownicy z zachodniej Serbii informują o bardzo dużym urodzaju w sadach śliwowych. Zgodnie z ich relacjami z trzyletnich drzew odmiany Stanley będzie można zebrać 15–20 kg owoców z drzewa. Naukowcy z Uniwersytetu w Čačaku – tu wyhodowano odmiany Čačanská Rana, Lepotica i Najbolja – przyznają, że warunki atmosferyczne były w tym roku wręcz idealne. Już niedługo rozpoczną się zbiory. Podobnie jest w Mołdawii, gdzie Stanley jest wiodącą odmianą.
Czy mamy się czego obawiać? Niestety tak. W ostatnich trzech latach Serbia produkowała rocznie ponad 300 000 ton śliwek. Potencjał kraju jest większy. Ostatnie rekordowe zbiory z 2020 roku przekroczyły pół miliona ton...
Śliwki w Serbii coraz tańsze
O bardzo niskich cenach w Serbii informowaliśmy, gdy trwała tam pełnia zbiorów Lepoticy. Obecnie jest jeszcze taniej – niestety zarówno dla nas, jak i dla tamtejszych sadowników. Owoce w jakości deserowej, przeznaczone na eksport, skupowane są po około 1,10 zł/kg, czyli 30 dinarów. Za owoce do produkcji brandy gorzelnie płacą zaledwie 0,55 zł/kg, czyli 15 dinarów.
Presja na polski rynek
Rekordowe plonowanie i tak niskie ceny mogą oznaczać tylko jedno – jeszcze większą presję cenową na polskim rynku. Skup w Polsce rozpoczął się w miniony poniedziałek od 3,00 zł/kg. Po jednym lub dwóch dniach stawki spadły do 2,40–2,50 zł/kg. Nie znamy cen w nowym tygodniu.
Informowaliśmy również o decyzjach marketów. Te ograniczają zakupy śliwek w Polsce i wybierają tańsze owoce z Bałkanów. Kupcy twierdzą wprost, że krajowe owoce mają być jedynie uzupełnieniem dużego importu. Nie ma znaczenia, jakie wytłumaczenie tej decyzji trafia do dostawców. Liczy się tylko niższa cena i maksymalny zysk.
Źródło: www.agrotv.net
