Jeśli ktoś nie potrafi liczyć to jego zmartwienie? Nie do końca, ponieważ utrudnia handel innym sadownikom i dodatkowo psuje rynek. Sadowniku, zanim sprzedasz mniejsze jabłka po 20 zł za skrzynkę, usiądź i spokojnie przelicz wszystkie koszty.
Lepiej sprzedać na przemysł niż po 20 zł w hurcie
Rozmawiając z sadownikami o handlu jabłkami na rynkach hurtowych z niedowierzaniem słuchamy o sprzedaży „drobnych” jabłek w cenie 18 - 20 zł za skrzynkę. To zaledwie 1,20 - 1,33 zł/kg!
Nie zabronimy nikomu wyrządzania sobie finansowej krzywdy, jednak apelujemy o częstsze używanie kalkulatora, kartki i długopisu... Dziś zagadnienie dotyczy przede wszystkim Szampiona, który po dobie wraca do gospodarstwa, a w efekcie i tak trafia do przetwórstwa.
Zacznijmy od początku, czyli od cen 15 kilogramów jabłek skierowanych do przetwórstwa. Dziś za tę samą skrzynkę otrzymamy na miejscu:
- 16,06 zł brutto przy sprzedaży na punkcie skupu - „mokry przemysł”
- 17,65 zł brutto przy sprzedaży z przeznaczeniem na soki
Pytamy zatem, jaki jest sens wkładania swojej pracy, kosztów energii, remontów skrzynek, paliwa, biletu i przede wszystkim masy czasu, żeby sprzedać jabłka taniej niż za punkcie skupu?
Chociaż nadal wielu sadowników nie liczy zbyt skrupulatnie wspomnianych kosztów, to przy sprzedaży 1500 kilogramów/100 skrzynek wyliczaliśmy koszt przygotowania jabłek na poziomie 5,00 - 6,00 zł do każdej skrzynki.
Nawet sprzedaż po 1,46 zł/kg (22 zł za skrzynkę) będzie mniej korzystna niż sprzedaż jabłek na produkcję soków NFC. Gdy skierujemy jabłka na punkty skupu również ponosimy koszty, ale są one minimalne. W efekcie mniejsze jabłka absolutnie nie powinny być sprzedawane w hurcie poniżej 1,66 zł/kg, czyli 25 zł za skrzynkę!
Dobry popyt na „drobne” jabłka
Zapewne ktoś powie, że taki jest rynek i każdy ma prawo sprzedać swoje jabłka za ile chce. Taki punkt widzenia byłby prawdziwy, gdyby nie było alternatywy. Wyobraźmy sobie zbiory na poziomie 5 milionów ton i jabłka przemysłowe po 0,23 zł/kg. To całkowicie zmieniałoby postać rzeczy i argumenty w omawianej sytuacji.
Obecnie jednak alternatyw jest kilka. Zatem trudno o logiczną argumentację, gdy ktoś nie potrafiąc liczyć robi krzywdę sobie, innym sadownikom i całemu rynkowi.
Ponadto, mniej więcej od tygodnia notujemy zwiększony popyt na jabłka o mniejszych średnicach. To chyba najlepszy, bo rynkowy argument na „trzymanie ceny” co najmniej na poziomie 25 zł za skrzynkę, a nawet na wzrosty w przyszłości.

