Trzy traktory ruszyły przed północą
Ochrona czereśni w sadzie Łukasza Cielmy, autora kanału na YouTube „Cielmus Lubelski Sadownik”, zaczęła się około 23.00. Wspólnie z tatą i synem jeździli trzema ciągnikami, ciągnąc za sobą wózki. Na nich ustawili pocięte beczki, w których palili drewnem. Pracowali praktycznie do 6.00 rano.
Obawy były duże, bo czereśnie są już w pełni kwitnienia, a tej wiosny trudno przewidzieć rozwój sytuacji. Przymrozki występowały już kilkakrotnie.
Niemniej Łukasz Cielma ocenia, że tej nocy czereśnie udało się ochronić. W sadzie czereśniowym nad ranem nie zaobserwował szronu, a w sadach tuż obok już tak.
W czereśniach było cieplej niż obok
Najniższą temperaturę zanotował na poziomie -2,1°C w kwaterze z jabłoniami. W kwaterze czereśni udało się utrzymać temperaturę na poziomie -0,6°C. Później, już przy wschodzie słońca, na krótko spadła tam do -1,7°C.
Z okolicznych terenów płyną jednak informacje o znacznie większych spadkach. Na Powiślu Lubelskim temperatura obniżyła się tej nocy nawet do -3,5°C.
Poprzednie przymrozki już zrobiły swoje
Jak mówi nasz rozmówca, w sadzie widać już sporo uszkodzeń po wcześniejszych przymrozkach. Przemarznięcia pojawiły się już wcześniej, w fazie zielonego pąka.
– Niestety, wiem, co oznacza sezon bez plonów, dlatego ostrożniej podchodzimy do zapowiadanych przymrozków. Za nami kolejna nieprzespana noc i kolejne nakłady finansowe, ale uważam, że ochrona jest konieczna. Tym bardziej, że z terenu płynie już wiele sygnałów o uszkodzeniach w czereśniach, które powstały nawet jeszcze zimą – mówi.
