kartony z jabłkami
StoryEditorMateriał promocyjny

Sadownicy na rynkach hurtowych narzekają na sprzedających z "drugiej ręki"

Data:  26 luty 2021Autor:
26 luty 2021
Ostatnie tygodnie to zdecydowanie słaba sprzedaż jabłek deserowych na rynkach hurtowych. Powodem była głównie pogoda. Sadownicy ponadto skarżą się na dużą liczbę pośredników sprzedających jabłka, którzy zajmują znaczną część rynków.

Główny argument ze strony sadowników to przede wszystkim liczba miejsc na rynkach, jakie zajmują pośrednicy. W ekstremalnych przypadkach jest to nawet połowa miejsc na niezadaszonych częściach rynków hurtowych. Co więcej, nierzadko zdarza się, że zajmują oni 2 czy 3 miejsca handlowe posiadając 1 samochód.
To najbardziej smuci sadowników, którzy po przyjeździe na plac nie mogą znaleźć wolnego miejsca. Jak się okazuje, tam, gdzie zatrzymało by się kilkanaście aut dostawczych, znajdują się palety z jabłkami sprzedających z drugiej ręki. Spotykamy się również z komentarzami, że "niektóre rynki to rynki handlarzy, a sadownik jest ozdobą".
Zgorszeni sytuacją sadownicy postulują kontrole celno-skarbowe wśród przedsiębiorców zajmujących się takim handlem, aby proceder ograniczyć. Niektórzy postulują także, że skoro dany sprzedawca zajmuje 3 miejsca, to powinien zapłacić za 3 bilety.
Spójrzmy na sprawę z drugiej strony. Przedsiębiorcy zajmujący się takim handlem w zdecydowanej większości sprzedają towar polski. Część sadowników preferuje przygotowanie jabłek i ich sprzedaż w gospodarstwie. Dzięki temu nie spędzają czasu na rynkach hurtowych zajmując się innymi sprawami. Przedsiębiorca zajmujący się handlem musi na owocach zarabiać, ponieważ to jego praca. Taka forma współpracy jest bardzo często spotykana w naszym kraju i pod pewnymi względami przypomina dobrą symbiozę, która jest korzystna dla obu stron.
Opisana działalność daje utrzymanie dla setek rodzin oraz miejsca pracy. Kolejna sprawa, to ceny. Zdaniem części sadowników, gdyby na rynkach sprzedawali wyłącznie pośrednicy, to ceny były by znacznie bardziej stabilne. Sprzedający z drugiej ręki nie tyle potrafią, co muszą cenę utrzymać, ponieważ znają ceny zakupu i koszty. Sadownicy, jak wiemy nierzadko sprzedają owoce poniżej kosztów produkcji.
Nie ulega wątpliwości, że dla sadowników chcących sprzedać swoje jabłka proceder ten nie jest korzystny. Zwłaszcza, gdy nie mogą znaleźć wolnego miejsca, a tam gdzie zmieściłyby się dwa busy, stoją jabłka pośrednika. Sprawa nie jest jednak do końca zero – jedynkowa, a rozwiązanie problemu byłoby niezwykle trudne.
23. styczeń 2026 10:27