Ceny jabłek przemysłowych po raz kolejny nieco wzrosły. Z mniejszą podaż obwiniamy dziś przede wszystkim suszę. Znacznie mniejsza podaż weryfikuje politykę zakupową przetwórni na ten sezon.
Mamy już 10 września, a jabłek przemysłowych jak nie było tak nie ma. To oczywiście duże, hasłowe uproszczenie. Oczywiście jabłka przemysłowe są i będą, ale ich podaż jak na niemal środek września, jest wyjątkowo mała i znacznie niższa niż przed rokiem. To nie tylko efekt nieco późniejszych zbiorów, ale przede wszystkim suszy, która pustoszy sady na niższym poziomie agrotechnicznym.
Równie obrazowo o ilościach opowiada nam przedsiębiorca za zagłębia grójeckiego. Przed rokiem o tej porze zasypywał na swoich punktach skupu 3 ciężarówki dziennie. Obecnie również kupuje 3 ciężarówki... ale tygodniowo.
Dziś stawki na punktach skupu są dość zróżnicowane. Na tablicach znajdziemy jeszcze 0,70 zł/kg. Dominują stawki 0,72 - 0,73 zł/kg. Gdy jesteśmy w stanie zaoferować zasypanie całej ciężarówki w gospodarstwie, możemy liczyć maksymalnie na 0,76 zł/kg. Kolejne wyższe oferty ze strony pośredników to zasługa wyższych cen w przetwórniach. Jak przekazują nasi rozmówcy, dzisiejsze ceny „na rampie” to przedział 0,82 - 0,85 zł/kg.
Nieoficjalnie dowiadujemy się, że branża przetwórcza nie wyklucza dalszych, choć niedużych podwyżek cen. Kluczowa będzie w tym wypadku sytuacja po najbliższym weekendzie. Jeśli połowa miesiąca nie przyniesie znaczącego wzrostu dostaw to niewykluczone, że jabłka przemysłowe sprzedamy nieco drożej.

