Po zbiorze Gali widzę naprawdę dużo uszkodzeń. Są urwane krótkopędy, połamane drobne gałązki i świeże rany po zerwanych owocach. Do tego dochodzą przelotne deszcze. To na pewno nie będzie sprzyjać utrzymaniu drzew w dobrej zdrowotności, bo mamy jednocześnie dużo wrót infekcji i warunki, które im sprzyjają.
Mówię przede wszystkim o grzybach z rodzaju Neofabraea, dawniej określanych jako Pezicula, które powodują między innymi zgorzele kory. W przypadku Gali ten temat jest bardzo ważny. Na drzewach bez trudu znajdziemy już nowe rany zgorzelowe z tego sezonu, a podczas deszczu zarodniki z takich miejsc mogą być rozpryskiwane dalej. W przyszłym sezonie takich zmian w koronach może być więc więcej.
Czym zabezpieczyć drzewa po zbiorze?
Naturalnym rozwiązaniem byłoby zabezpieczenie drzew po zbiorze. Problem w tym, że mamy dziś bardzo mało substancji, które można zastosować w tym terminie. Dobrze sprawdziłby się kaptan, ale obecna rejestracja nie obejmuje takiego zabiegu po zbiorze owoców, dlatego tego rozwiązania nie możemy zalecać. Kolejny ważny krok to dokarmianie pozbiorcze.
Gala oberwana? Teraz odżywiamy pąki
W kwaterach, w których Gala jest już zebrana, zastosowałbym 8 kg mocznika, 2 litry boru i 1 litr cynku na hektar. Nie odkładałbym tego zabiegu. Chodzi o to, żeby wykorzystać jeszcze aktywne liście i dostarczyć składniki, które mają trafić do pąków. Dobrze odżywione pąki kwiatowe będą miały lepszy start wiosną, a od ich kondycji będzie później zależała również jakość owoców.
