Pierwsze, co zaznacza sadownik, który wczoraj wieczorem (09.09.2026 r.) sprzedawał swoje owoce na rynku hurtowym w Broniszach, to bardzo duża liczba sprzedających, a co za tym idzie – również duża podaż jabłek i śliwek.
Lobo do 50 zł, ale liczy się kolor
W przypadku Lobo za ładne, dobrze wybarwione owoce ceny wywoławcze wynoszą 50 zł za skrzynkę. Jabłka mniej wybarwione są oczywiście tańsze. Jak relacjonuje nasz rozmówca, to nie jest jeszcze czas na handel tą odmianą. Z młodych drzewek, owszem, jabłka mają odpowiedni kolor, więc i tę wyższą cenę można dostać, ale ze starszych drzew kolor jeszcze nie zadowala.
Jak mówi, na rynku sporo jest również Antonówki. Cena dochodzi do około 50 zł za skrzynkę. Gala to najczęściej około 40 zł, a za wyjątkowo ładny towar ceny wynoszą 45 zł. Delikates i Paulared również kosztują około 50 zł za skrzynkę.
I jeszcze jedna rzecz zwróciła uwagę naszego rozmówcy. Na rynku są już Red Jonaprince i Szampion z tegorocznych zbiorów. O ile są to owoce z młodych drzew, odpowiednio wybarwione, problemu nie ma. Jednak znacie nasze zdanie o sprzedaży jabłek znacznie przed terminem ich dojrzałości zbiorczej.
Ze śliwką jest znacznie trudniej
Śliwek jest bardzo dużo i właśnie tutaj sprzedaż wygląda dziś najgorzej. Za naprawdę ładny, jędrny owoc z dobrym nalotem ceny wyjściowe wynoszą około 3,00 zł/kg. – Trzy złote to cena wywoławcza. Później robi się około 2,50 zł/kg, a w nocy słyszałem już o sprzedaży niezłej śliwki po 2,00 zł/kg. Nawet węgierka kosztuje około 2,50 zł/kg – relacjonuje.
Zdaniem sadownika zainteresowanie jabłkami jest dziś nieco większe. Śliwki jest po prostu za dużo w stosunku do liczby kupujących i możliwości sprzedaży tego towaru.
Gruszki od 80 do 120 zł za skrzynkę
Stawki za lepszy towar wynoszą około 100–120 zł za skrzynkę. Drobniejsze owoce są oferowane również w okolicach 80 zł.
