Sad24
StoryEditorGruszki przemysłowe

Więcej gruszek z przerywki. Jakie ceny oferują skupy?

Data:  11 sierpnia 2026Autor:
11 sierpnia 2026

Warunki pogodowe w tym sezonie sprawiły, że w sadach jest więcej zbyt drobnych gruszek. Część sadowników decyduje się na przerywkę. Problem nie dotyczy tylko Polski – z podobną sytuacją mierzą się także sadownicy w innych krajach Europy.

Warunki pogodowe w tym sezonie sprawiły, że w sadach jest więcej zbyt drobnych gruszek. Część sadowników decyduje się na przerywkę. Problem nie dotyczy tylko Polski – z podobną sytuacją mierzą się także sadownicy w innych krajach Europy.

Większa podaż gruszek przemysłowych

Sadownicy uprawiający grusze mają ten sam problem. Niezależnie od tego, czy mówimy o Katalonii, Francji, Belgii czy Polsce. Część owoców jest zwyczajnie zbyt mała i do zbiorów nie osiągnie oczekiwanej wielkości i masy. Szczególnie na zachodzie i południu kontynentu, gdzie zbiory rozpoczną się za nieco ponad dwa tygodnie.

W Polsce ręczna korekta na przełomie lipca i sierpnia spowodowała dość dużą podaż surowca na rynku, wyraźnie większą niż w poprzednich latach. Rozmawiamy z przedsiębiorcami, którzy na początku sierpnia kupowali więcej gruszek niż jabłek z przerywki. Jak wiemy, popyt na przemysłowe gruszki jest w Polsce ograniczony. Soki i napoje gruszkowe nie są zbyt popularne wśród polskich konsumentów.

Gruszki przemysłowe – aktualne ceny skupu

– Dwa tygodnie temu dostawy były bardzo małe. 28 lipca kupiliśmy zaledwie tonę. Tydzień temu było to już kilka ton. Wnioskując po rozmowach, obecnie dostawy będą jeszcze większe – mówi nam Beata Kucharska (Agro-Fruit).

Firma od lat skupuje przemysłowe gruszki z przeznaczeniem na soki i obieranie. Owoce po „przerywce” skupuje po 0,65 zł/kg. Niemniej w zagłębiach produkcji sadowniczej spotkamy się ze stawkami na poziomie 0,60 zł/kg i niższymi.

Nasza rozmówczyni mówi, że w tym sezonie zdarzyło jej się nie przyjąć dostawy ze względu na rozmiar owoców. Mówi, że nieliczni sadownicy dostarczyli nie gruszki, a dosłownie „ogonki”.

Nie wszyscy przerywają

Opinie o gruszkach są podobne. Intensywna biostymulacja po przymrozkach sprawiła, że na drzewach pozostało zbyt dużo owoców. Są tacy, którzy przerywają je drugi raz. Nie brakuje również producentów, którzy pomimo konieczności zerwania zbyt małych owoców tego nie robią.

Powodem jest stosunek ceny do zbyt wysokich stawek godzinowych. Lokalnie brakuje także rąk do pracy w sierpniu. Gdy jedni twierdzą, że przy żmudnym przerywaniu pracownicy nawet na siebie nie zarabiają, inni podkreślają, że jest to koszt, który trzeba ponieść, jeśli chcemy zaoferować jesienią i zimą odpowiednio duże owoce.

Dlaczego gruszki mają mniejsze rozmiary?

Przyczyn jest kilka, a doradcy na początku zawsze wskazują na przymrozki. Wiosna była sucha i w owocach nie doszło do odpowiedniej liczby podziałów komórkowych. Dlatego tak trudno dziś o przyspieszenie tempa wzrostu owoców. Na pewno w części sadów to również konsekwencje mroźnej zimy i uszkodzeń mrozowych.

Kluczową przyczyną jest obecnie stres wodny i wysokie temperatury. Niedobory opadów w połączeniu z falami upałów powodowały, że drzewa zamykały aparaty szparkowe, więc tempo fotosyntezy – a co za tym idzie, tempo wzrostu owoców – wyraźnie spowalniało.

Holenderskie doświadczenia dowiodły, że w wysokich temperaturach owoce nie rosną. W okresach upałów rosną wyłącznie w nocy. Ponadto najszybsze tempo wzrostu przypada przy temperaturach poniżej 20°C.

Paradoksalnie intensywna biostymulacja pogłębiła ten problem. Po przymrozkach chcieliśmy utrzymać na drzewach jak najwięcej owoców. Jak wiemy, ‘Konferencja‘ ma zdolność tworzenia owoców partenokarpicznych, często stymulowanych stosowaniem giberelin, a owoce bez wykształconych nasion zazwyczaj są też nieco mniejsze.

 

11. sierpień 2026 12:29