Spotkaliśmy się dziś w zimowej scenerii w gospodarstwie sadowniczym Łukasza Dobrosza w miejscowości Trębaczew. Sprawdziliśmy, jak w praktyce sprawdza się cięcie mechaniczne jabłoni piłami tarczowymi do konturowego cięcia.
Widoczna na filmie kwatera składa się z odmian Gloster i Gala. Cięcie mechaniczne jest praktykowane w tym sadzie od czterech lat. Na filmie można również zobaczyć cięcie Idareda, który w tym sezonie rósł bardzo silnie z powodu ograniczonego owocowania.
Zdaniem pana Łukasza, w przypadku cięcia piłami tarczowymi można zauważyć jeszcze słabszy wzrost wegetatywny w okresie wiosny i lata, niż po cięciu listwami tnącymi. Wynika to z tego, że wszystkie rany są poszarpane, a nie równo ucięte. W związku z tym rany goją się lepiej.
Jak po każdym cięciu mechanicznych, wymagana jest zazwyczaj delikatna ręczna korekta. W efekcie sadownik jest zadowolony z równomiernego doświetlenia owoców, wynikającego z braku grubszych gałęzi.
Maszyna ta, jak wiele podobnych tego typu urządzeń, jest wyposażona w dwulistwowy zestaw tnący. Z powodzeniem utniemy nią gałęzie o średnicy do 30 milimetrów. Na filmie widzimy zasilanie urządzenia bezpośrednio z układu hydraulicznego ciągnika. Sterowanie odbywa się z panelu wewnątrz kabiny.




