czereśnie z importu
StoryEditorMateriał promocyjny

Grupa spod Grójca dostarcza do marketu importowane czereśnie

Data:  17 lipiec 2021Autor:
17 lipiec 2021
Bez wątpienia ten sezon nie jest udany dla producentów czereśni. Do pogłębienia kryzysu bezpośrednio przyczynia się import owoców w okresie szczytowej podaży. Jedna z polskich grup producenckich zamiast dostarczać do dużej sieci handlowej krajowe owoce, woli sprowadzać je z Serbii.

Zdjęcie poniżej wykonała pani Paulina w sobotę 17 lipca w jednym ze sklepów sieci Auchan w centrum handlowym w Jankach. Jest zniesmaczona tą sytuacją i podkreśla, że nie powinna ona mieć miejsca. – Razem z mężem produkujemy czereśnie i to jest po prostu jawne działanie na naszą niekorzyść – dodaje. Nasza rozmówczyni w tym roku poczyniła duże inwestycje - zadaszenia na 3 hektarach swojego sadu czereśniowego. Takie widoki na półkach supermarketów nie napawają jej optymizmem.
Cena detaliczna wynosi 7,99 zł za kilogram. Jak widać, w największym zagłębiu sadowniczym w Europie w sezonie niezwykle urodzajnym w czereśnie "nie udało się" kupić tych owoców od okolicznych producentów.
Obecnie na rynkach hurtowych kilogram czereśni jest sprzedawany w cenie od 4,00 do 8,00 zł. Sprzedaż jest nierzadko problematyczna i długa. Wynika to z bardzo dużej podaży i niezwykle dużego, jak na tak urodzajny rok, importu.
Jak wynika z naszych informacji, grupa producencka, która dostarczyła widoczne na zdjęciu czereśnie z Serbii, w ogóle nie skupowała w tym sezonie owoców od lokalnych producentów. Grupa jednak taką możliwość miała, ponieważ miała na nie zbyt. Z jakiś powodów zdecydowano o dostarczeniu owoców importowanych, a nie krajowych…
Oczywiście, rozumiemy argument o tym, że firma chcąc utrzymać ciągłość dostaw i musi je importować, gdy ilość krajowych jest niewystarczająca. Obecnie mamy jednak o czynienia z nadwyżką krajowych owoców. Ale spójrzmy chociażby na jakość serbskich owoców. Czy nie lepszym popytem cieszyłby się polskie czereśnie, które mają o klasę lepszą jakość?
23. styczeń 2026 00:02