Po spotkaniu w Wólce Łęczeszyckiej, które odbyło się w niedzielę wieczorem, inicjatywa Młodzi dla Sadownictwa zaapelowała o nieoddawanie do skupu jabłek przemysłowych przez okres minimum 10 dni.
Prezentujemy treść tego apelu:
"Kwoty proponowane przez przetwórnie nie pokrywają kosztów produkcji, wobec czego zmuszeni jesteśmy rezygnować ze zbioru owoców naszej ciężkiej pracy. Rozpoczyna się walka o godność i przetrwanie, o teraźniejszość i przyszłość. Czas powstrzymać niszczenie polskiej wsi. Premier Morawiecki nie odważył się spotkać z nami w Warszawie, nie chciał słyszeć nas w Kraśniku i Sandomierzu, uciekł przez planowaną konferencją w Grójcu, gdzie zorganizowaliśmy spontaniczny protest. Spotkania w ministerstwie rolnictwa nie przynoszą zapowiadanych rezultatów, mają jedynie za zadanie przeczekanie sytuacji do momentu po wyborach.
Cena skupu jabłka przemysłowego - 15 groszy za kilogram. Jabłka deserowego na eksport - 60 groszy. Wchodzimy do popularnego hipermarketu i spotyka nas niespodzianka: za kilogram jabłek zapłacimy 5 złotych, zaś na polskiej stacji benzynowej Orlen za jedno (!) jabłko zapłacimy "zaledwie" 1 zł 20 gr. Wyzysk, zmaganie z klęskami żywiołowymi, walka o pracowników - to już codzienność polskiego sadownika. Trudno się dziwić, że powstrzymanie młodych przed ucieczką do dużych miast zaczyna graniczyć z cudem.
Porażająco niskie ceny za POLSKIE owoce, brak środków na dokonanie zbiorów i zatrudnienie pracowników, a w konsekwencji niszczenie polskich gospodarstw i niechęć młodego pokolenia do ich rozwoju... Czy taka musi być nasza rzeczywistość? Czy takiej przyszłości pragniemy dla młodych sadowników? Czy naprawdę gotowi jesteśmy oddać jedną z ostatnich, prawdziwie polskich gałęzi gospodarki w ręce zagranicznego kapitału?
Nie poddamy się bez walki, nie pozwolimy, by ciężka praca wielu pokoleń została zmarnowana! Udowodnijmy, że nasza praca zasłużyła na godziwą zapłatę !
Apelujemy o nieoddawanie do punktów skupu jabłka przemysłowego przez okres minimum 10 dni!!!
"Kwoty proponowane przez przetwórnie nie pokrywają kosztów produkcji, wobec czego zmuszeni jesteśmy rezygnować ze zbioru owoców naszej ciężkiej pracy. Rozpoczyna się walka o godność i przetrwanie, o teraźniejszość i przyszłość. Czas powstrzymać niszczenie polskiej wsi. Premier Morawiecki nie odważył się spotkać z nami w Warszawie, nie chciał słyszeć nas w Kraśniku i Sandomierzu, uciekł przez planowaną konferencją w Grójcu, gdzie zorganizowaliśmy spontaniczny protest. Spotkania w ministerstwie rolnictwa nie przynoszą zapowiadanych rezultatów, mają jedynie za zadanie przeczekanie sytuacji do momentu po wyborach.
Cena skupu jabłka przemysłowego - 15 groszy za kilogram. Jabłka deserowego na eksport - 60 groszy. Wchodzimy do popularnego hipermarketu i spotyka nas niespodzianka: za kilogram jabłek zapłacimy 5 złotych, zaś na polskiej stacji benzynowej Orlen za jedno (!) jabłko zapłacimy "zaledwie" 1 zł 20 gr. Wyzysk, zmaganie z klęskami żywiołowymi, walka o pracowników - to już codzienność polskiego sadownika. Trudno się dziwić, że powstrzymanie młodych przed ucieczką do dużych miast zaczyna graniczyć z cudem.
Porażająco niskie ceny za POLSKIE owoce, brak środków na dokonanie zbiorów i zatrudnienie pracowników, a w konsekwencji niszczenie polskich gospodarstw i niechęć młodego pokolenia do ich rozwoju... Czy taka musi być nasza rzeczywistość? Czy takiej przyszłości pragniemy dla młodych sadowników? Czy naprawdę gotowi jesteśmy oddać jedną z ostatnich, prawdziwie polskich gałęzi gospodarki w ręce zagranicznego kapitału?
Nie poddamy się bez walki, nie pozwolimy, by ciężka praca wielu pokoleń została zmarnowana! Udowodnijmy, że nasza praca zasłużyła na godziwą zapłatę !
Apelujemy o nieoddawanie do punktów skupu jabłka przemysłowego przez okres minimum 10 dni!!!
Inicjatywa Młodzi dla Sadownictwa"
Źródło: Inicjatywa Młodzi dla Sadownictwa

