Przed nami krótka odwilż, a następnie kolejny atak zimy i siarczyste mrozy. Nie wiemy, czy dokładnie tak właśnie będzie. Prezentujemy Wam wyliczenia modeli pogodowych, które wskazują temperatury rzędu -30°C, a nawet -35°C w ciągu dnia.
Wreszcie „prawdziwa zima”?
Za nami prawie trzy tygodnie zimy „z prawdziwego zdarzenia”. Chociaż zgodnie z kilkoma modelami pogodowymi temperatury miały spaść nawet do -30°C, to tak się nie stało. Dotychczasowe krajowe minima w rejonach produkcji ogrodniczej sięgały nieco poniżej -22°C. Tyle zanotowały termometry w sobotni poranek (10.01.2026). Po niedzielnych i poniedziałkowych opadach 20–30 cm śniegu okrywa miejsca szczepienia jabłoni czy gruszy. Niemniej nadal nie w każdym polskim sadzie jest 30 cm śniegu…
Powrót siarczystych mrozów nawet do -35°C?
Dlaczego tak skupiamy się na śniegu, który świetnie izoluje ziemię i rośliny przed dotkliwym mrozem? Otóż modele po raz kolejny „widzą” siarczyste mrozy na horyzoncie. Tym razem ma być jeszcze zimniej i fala ochłodzenia ma dotyczyć praktycznie połowy kraju. W prognozach widzimy nawet -35°C.
Zgodnie z najbardziej skrajnymi wyliczeniami modelu ECMWF, po trzydniowej odwilży i kilku dniach łagodnej zimy temperatury mają gwałtownie spaść w niedzielę, 25 stycznia. Początkowo dotyczyć to ma jedynie północno‑wschodniej części kraju. Następnie, czyli w poniedziałek i we wtorek, mróz ma ogarnąć cały kraj.
Widzimy na tych mapach, że od niedzielnego popołudnia temperatury mają utrzymywać się przez ponad dobę poniżej -25°C. W poniedziałkowe południe w zagłębiu grójeckim ma być -30°C, a w rejonie Elbląga nawet -35°C. Wyliczenia modelu kończą się 27 stycznia na północy kraju.
Do tego czasu jeszcze dwa tygodnie, więc naprawdę jeszcze wiele może się zmienić, jednak informacja sama w sobie jest bardzo ciekawa...

