Plantator i kupiec chcą znać ceny truskawek
Aktualne ceny truskawek na rynku w Nowym Przybojewie, nazywanym też Goławinem, czy na każdym innym rynku hurtowym, to dla plantatorów informacja ważna, a często kluczowa. Nie ma w tym nic dziwnego, że w maju i czerwcu chcą znać je na bieżąco. Chcą wiedzieć, czego spodziewać się przed wyjazdem z owocami albo jaką cenę negocjować z odbiorcą w gospodarstwie.
Od tego jest dziś internet, żeby szybko wymieniać się informacjami. Właśnie to robią plantatorzy na tematycznych grupach poświęconych hurtowym cenom truskawek. Problem pojawia się wtedy, gdy pytając o aktualne ceny, dostają w odpowiedzi sprzeczne informacje i rozrzut stawek, który w tak krótkim czasie po prostu nie jest możliwy. Po raz kolejny źródłem zamieszania okazuje się „anonimowy uczestnik”. Ten temat wracał już wcześniej przy jabłkach. W tym roku anonimowe konta coraz częściej pojawiają się także w dyskusjach o truskawkach.
Anonimowe konta robią zamęt z cenami truskawek
Dzisiejsze pytanie jednego z plantatorów na tematycznej grupie to tylko jeden z dziesiątek podobnych przykładów. W ciągu godziny wspomniany producent mógł przeczytać, że łubianka truskawek kosztuje od 20 do 45 zł. Trafiał też na komentarze, z których wynikało jednocześnie, że owoców brakuje, ale zarazem nie ma ich kto kupić, a kupcy czekają już przy bramie rynku i od razu oferują 40 zł za łubiankę.
Jaka jest prawda? Truskawek nie ma dużo. Podaż owoców spod folii perforowanej jest dużo mniejsza niż w minionych latach z powodu przymrozków. Potwierdzają to także firmy skupowe i przetwórcy, którzy są przekonani, że w tym sezonie kupią bardzo mało owoców. Do tego wysokie ceny truskawek deserowych w hurcie najprawdopodobniej opóźnią początek skupu na terenie zagłębia czerwińskiego.
To kupujący próbują wpływać na rynek w komentarzach
Każdy, kto zna realną sytuację rynkową, wie, że obecny zamęt nie bierze się znikąd. Wiele wskazuje na to, że tworzą go dziś kupujący. Pomaga im w tym pozorna anonimowość kont albo komentowanie pod pseudonimem, często z przypadkowym awatarem. Liczą na szybki spadek cen i takimi wpisami próbują wpływać na nastroje na rynku.
Na razie to się nie udaje i wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie także się nie uda. Straty po przymrozkach są widoczne, a podaż nie przewyższy popytu. Sytuacja może być jeszcze korzystniejsza dla plantatorów, gdy w drugiej połowie czerwca skończy się oferta owoców importowanych z południa Europy.
