Sad24
StoryEditorImportowane czereśnie

Przymrozki ominęły południe Europy. To oznacza więcej importowanych czereśni

Data:  22 maj 2026Autor:
22 maj 2026

Na południu Europy przymrozki nie wyrządziły takich szkód jak przed rokiem. To oznacza większą podaż czereśni z Grecji, Turcji i Serbii, a w najbliższych dniach także więcej owoców z Serbii...

Na południu Europy przymrozki nie wyrządziły takich szkód jak przed rokiem. To oznacza większą podaż czereśni z Grecji, Turcji i Serbii, a w najbliższych dniach także więcej owoców z Serbii...

Grecja i Turcja bez większych strat

Na polskie czereśnie musimy jeszcze nieco poczekać. ‘Burlat‘ to zazwyczaj połowa czerwca, choć w tym roku zbiory będą mocno ograniczone przez przymrozki. W jednych sadach plony będą przeciętne, w innych bardzo słabe. Jedno jest pewne – sadów czereśniowych z pełnym plonowaniem będzie w Polsce niewiele.

W przeciwieństwie do ubiegłego roku przymrozki nie dotknęły Turcji ani Grecji w takim stopniu jak w 2025 roku. Oczywiście wystąpiły również w tych krajach, ale nie miały tak niszczycielskich skutków. Oznacza to dużą ofertę czereśni z importu, także z Serbii. Wszystko wskazuje na to, że mniejsza będzie jedynie oferta z Węgier.

Coraz większa oferta importu

Jak co roku, im bliżej końca maja, tym więcej importowanych czereśni na polskim rynku. Dziś stawki hurtowe oznaczają jeszcze poziom co najmniej 30–35 zł/kg w detalu. Jednak względny urodzaj na południu Europy i coraz więcej ofert muszą doprowadzić do systematycznych spadków – tak dzieje się co roku.

Ceny w hurcie wahają się dziś od 26 do 30 zł/kg. Stawki za owoce topowej jakości z Grecji i Hiszpanii sięgają maksymalnie 50 zł/kg.

Lada dzień uderzenie czereśni z Serbii

W sieci pojawia się coraz więcej zapowiedzi sprzedaży i pierwszych ofert ‘Burlata‘ z Serbii. Stawki rynkowe, jakie obowiązują tam dziś, są najlepszym potwierdzeniem tezy z poprzedniego akapitu. Na miejscu owoce można kupić za 17–19 zł/kg. Zapewne przy większych transakcjach ceny są jeszcze niższe.

Razem z transportem do Polski oznacza to bardziej konkurencyjną cenę niż w przypadku czereśni z Grecji czy Turcji. Niezależnie od kraju pochodzenia, w przypadku najtańszych owoców co roku mówimy jednak co najwyżej o przeciętnej jakości.

W Serbii też bez niszczycielskich przymrozków

Serbskie portale branżowe informują, że niszczycielskie przymrozki ominęły największe zagłębia produkcji czereśni w tym kraju. Plony zapowiadają się dobrze i mówi się o względnym urodzaju. Jedynie dojrzewanie wczesnych odmian jest nieco opóźnione z powodu chłodniejszej niż zazwyczaj końcówki maja.

Źródło: agropress.org.rs

22. maj 2026 12:32