Wśród producentów truskawek nadal rzadkością jest używanie opakowań innych niż drewniane łubianki. Czy kiedyś standard ulegnie zmianie? Jeśli tak, to najbardziej zyskają na tym owoce i sprzedaż.
W handlu truskawkami w Polsce od kilkudziesięciu lat dominuje tradycyjna łubianka z drewna topolowego. Zmieniają się realia ochrony, handlu i produkcji. W miarę upływu lat uprawiamy nowe odmiany, ponieważ konsument stale poszukuje nowości. Nic nie zwiastuje jednak zmiany najczęściej używanego opakowania, które ma szereg bardzo istotnych wad.
Dla porównania we Włoszech (ale także w Hiszpanii i w Grecji) od kilku lat zdecydowanie dominują jedno i dwukilogramowe (otwarte) skrzyneczki o wymiarach 20 na 30 centymetrów. Część producentów decyduje się na karton, inni na drewno. Równie popularny jest zbiór bezpośrednio w małe punetki przygotowane do handlu detalicznego (250 lub 500 gram). Te są następnie układane w większych opakowaniach zbiorczych. Ponadto truskawki są układane szypułkami do dołu, co jeszcze bardziej zwiększa walory wizualne podczas sprzedaży. W Polsce trend ten jest praktycznie niespotykany.
Zmiana metody pakowania na południu Europy wynikała przede wszystkim z intensywnego marketingu i konkurencji na rynku. Niemniej najbardziej zyskują na tym owoce. Truskawka jest zerwana i zanim trafi na stół konsumenta najczęściej zostaje w tym samym miejscu, w które trafiła już na plantacji. Dla polskich owoców podróż z plantacji w łubiankach na rynek hurtowy, następnie na rynek detaliczny, przesypanie w foliową torebkę mocno pogarsza jakość, która przy zmianie opakowania mogłaby być znacznie wyższa. To z kolei musiałoby oznaczać wyższe ceny sprzedaży.
Truskawka jest o wiele delikatniejszym owocem od czereśni. Niemniej to w przypadku producentów czereśni częściej możemy zaobserwować zmianę podejścia do formy pakowania owoców. Coraz częściej możemy spotkać się z opiniami, że czereśnia nie powinna być sprzedawana w opakowaniach większych niż 5 kilogramów. W tym przypadku owoce zyskują przede wszystkim na prezencji. Jak wiemy, klient najczęściej kupuje oczami. Prawidłowość ta dotyczy w takim samym stopniu sprzedaży truskawek.
Zmienną, która również jest niezwykle ważna, a o której często zapominamy, to realia handlu i zasobność portfela konsumenta. W dążeniu do niskich cen nie da się masowo sprzedawać dużych ilości truskawek w jednorazowych opakowaniach. Polskie łubianki są tańsze i nawet z założeniem ich czystości można ich użyć co najmniej kilka razy. Niemniej nie można wykluczyć, że trendy z południa kontynentu za kilka lat dotrą także do Polski.
Chociaż do sezonu truskawkowego poczekamy jeszcze kilka tygodni, to producenci i dystrybutorzy tradycyjnych, drewnianych łubianek mają już pełne ręce roboty. Producenci muszą zaopatrzyć się w opakowania zawczasu. W związku z powyższym produkcję, dystrybucję i sprzedaż trzeba zaplanować odpowiednio wcześniej.

