Trudno skomentować najnowszą zmianę ukraińskich przepisów, o których poinformował Związek Sadowników RP. Ukraina bowiem wróciła do pobierania ceł ze wszystkich towarów pochodzących z Unii Europejskiej.
Warto zacząć od początku. Po wybuchu wojny Ukraina wstrzymała pobieranie ceł i dodatkowych opłat z tytułu wwozu na jej teren produktów z Unii Europejskiej. Na początku czerwca z kolei Unia Europejska zniosła cła na wszystkie towary ukraińskie, które wjeżdżały na teren Wspólnoty.
Wczoraj ZSRP poinformował o tym, że Ukraina od 1 lipca 2022 wróciła do przepisów sprzed wybuchu wojny. Dokładniej rzecz ujmując, przywróciła poprzednio obowiązujące cła i podatki importowe na wszystkie towary, w tym także na owoce i warzywa z Unii Europejskiej.
Mamy zatem do czynienia z nieprawdopodobną sytuacją. Ukraińskie zboża zalewają krajowy rynek. Do mroźni działających na terenie naszego kraju przyjeżdżają maliny. Równocześnie polskie i unijne produkty, które są eksportowane na rynek ukraiński będą objęte cłem i dodatkowymi podatkami.
Jest to przykład skrajnie asymetrycznych relacjach handlowych. Dotyka ona nas kraj w szczególny sposób ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo z Ukrainą i sytuację na rynkach rolnych. Z drugiej strony jest dowodem na to, jak istotna jest możliwość prowadzenia suwerennej polityki celnej, niezależnej od Brukseli...
źródło: polskiesadownictwo.pl

