Cały materiał filmowy obejrzycie tutaj:
Nagranie rozpoczęliśmy w kwaterze z odmianą Zuzi Gala. Dwa tygodnie temu byliśmy w tej samej kwaterze. Od tego czasu poprawiło się wybarwienie, ale owoce nadal rosną i tutaj ze zbiorem nie trzeba się jeszcze spieszyć. Mateusz Nowacki zakłada, że pierwsze rwanie przypadnie około 12–15 września. Jednak już dziś wiadomo, że w tej kwaterze zbiór będzie dwuetapowy.
Dark Baron za dwa dni, później Galaval
Inaczej jest w młodszych kwaterach lub w przypadku sportów o bardziej rozmytym rumieńcu. Przykładem jest chociażby Galaval – tutaj to drugi rok owocowania. Owoców jest mniej, są za to większe, lepiej wybarwione i praktycznie nadają się już do zbioru.
Podobnie jest z Galą Dark Baron. To pierwszy rok owocowania tej kwatery. Przymrozki ograniczyły plon, ale jabłka mają dobrą wielkość i mocny, bordowy rumieniec. Zbiory rozpoczną się za około dwa dni.
Czekać jeszcze na rozmiar?
Jeśli jabłka nadają się już do zbioru i mają być szybko sprzedane, Mateusz Nowacki nie widzi powodu, żeby zwlekać. Zwraca uwagę, że w ostatnich latach w szczycie zbiorów Gali ceny spadały. Jeśli natomiast mniejszy rozmiar wynika z dużego obłożenia drzew, rozwiązaniem jest zbiór kilkuetapowy. Samo czekanie, aż owoce jeszcze urosną, może oznaczać zbyt późny zbiór części jabłek.
Szczególnie dotyczy to Gali przeznaczonej do dłuższego przechowywania. Po sierpniowych upałach część uszkodzeń słonecznych widać od razu, ale nie zawsze wiadomo, jak wysokie temperatury wpłynęły na miąższ. – Jeśli te jabłka będą zbyt dojrzałe, później możemy się niemiło rozczarować przy otwarciu takiej komory – mówi Mateusz Nowacki. Dlatego w tym sezonie czekanie wyłącznie na większy rozmiar może być ryzykowne.
