Od kwietnia tego roku niemalże do końca listopada gaz ziemny drożał. Obecnie na giełdach obserwujemy znaczące przeceny tego surowca. Niestety nic nie wskazuje na tańsze nawozy w najbliższym czasie.
W październiku gaz ziemny kosztował okresowo ponad 6 $ za 1 milionów Btu (jednostka energii używana do określenia wartości przesyłanego gazu ziemnego i oleju opałowego). Dziś kosztuje niespełna 4 $. Zatem przez ostatnie 2 miesiące gaz staniał o około 30%. Nie wpłynęło i nic nie wskazuje, że fakt ten wpłynie ceny nawozów azotowych. Po pierwsze wynika to z faktu, że najwięksi producenci kupują gaz na kontraktach terminowych. Ceny kontraktów na holenderskiej giełdzie towarowej po listopadowej korekcie pozostają nadal na bardzo wysokim poziomie.
Nie bez znaczenia jest również kwestia inflacji, która dotyka już nie tylko Polskę, ale także zachodnią Europę. Producenci wyższymi cenami chcą zamortyzować rosnące ceny surowców, pracy i innych półproduktów, z których produkuje się nawozy. Jak wiemy niemal 3/4 ceny nawozów azotowych to właśnie ceny gazu. Zatem ceny tego surowca mają najbardziej istotny wpływ na to, ile wydamy wiosną na nawożenie azotem. Nie można również wykluczyć spekulacji na rynku, o którą są oskarżane są największe korporacje przez dziesiątki organizacji rolniczych w całej Europie.
Zarówno producenci nawozów, jak i dystrybutorzy nie przewidują obniżek cen w najbliższym czasie. Rolnicy są natomiast informowani o tym, że wiosną będzie drogo lub jeszcze drożej niż obecnie. Odpowiedzią Izb Rolniczych są apele o wstrzymanie się z zakupami nawozów aż do wiosny. Zdaniem zarządu KRIR sprawi to, że na przestrzeni kilku najbliższych miesięcy ceny wyraźnie spadną.
Chociaż drogie nawożenie azotem to jednoznacznie zła informacja to w sadownictwie nawożenie pierwiastkiem nie jest aż tak istotne, jak na przykład w uprawie zbóż. Nie dziwią zatem działania podejmowane zarówno przez polskie Izby Rolnicze, a także organizacje rolników na zachodzie Europy. Azot w rolnictwie to podstawa w budowaniu plonu.

