Sad24
StoryEditor

Elektroniczna ewidencja zabiegów od 2027. Jest szansa na trzy lata bez kar

Data:  07 października 2026Autor:
07 października 2026

Elektroniczna ewidencja zabiegów środkami ochrony roślin od 2027 roku i tak wejdzie. Polska wykorzystała już możliwość przesunięcia tego obowiązku o rok. Kolejnego takiego odroczenia unijne przepisy już nie przewidują. Jest jednak pomysł, żeby przez pierwsze trzy lata rolnicy nie byli karani za brak elektronicznej ewidencji.

Elektroniczna ewidencja zabiegów środkami ochrony roślin od 2027 roku i tak wejdzie. Polska wykorzystała już możliwość przesunięcia tego obowiązku o rok. Kolejnego takiego odroczenia unijne przepisy już nie przewidują. Jest jednak pomysł, żeby przez pierwsze trzy lata rolnicy nie byli karani za brak elektronicznej ewidencji.

Dziś, 7 października, sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi przeprowadziła pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o środkach ochrony roślin, czyli druku nr 3040. Posłowie chcą ograniczyć sankcje związane z elektroniczną ewidencją do końca 2029 roku. Komisja poparła dalsze prace nad projektem.

Elektroniczna ewidencja od 2027 roku. Tego terminu już nie przesuniemy

Unijne przepisy wymagają, żeby profesjonalni użytkownicy środków ochrony roślin prowadzili i przechowywali dokumentację elektronicznie. Pierwotnie nowe zasady miały obowiązywać już od początku 2026 roku. Późniejsza zmiana unijnych przepisów pozwoliła państwom członkowskim przesunąć ten moment o rok. Polska z tej możliwości skorzystała. Dlatego w 2026 roku ewidencję nadal można prowadzić na dotychczasowych zasadach. Od 1 stycznia 2027 roku zaczynają obowiązywać nowe wymagania. I właśnie dlatego posłowie chcą dać rolnikom więcej czasu na spokojne przejście na nowy sposób prowadzenia dokumentacji.

Trzy lata bez grzywien?

Pomysł jest następujący - elektroniczna ewidencja zaczyna obowiązywać, ale do końca 2029 roku za problemy z jej prowadzeniem w wymaganym formacie rolnik nie miałby od razu dostawać grzywny. Zamiast kary finansowej miałyby być stosowane środki oddziaływania wychowawczego, czyli między innymi pouczenie, zwrócenie uwagi albo ostrzeżenie.

Wnioskodawcy tłumaczą, że te trzy lata mają być czasem na dostosowanie gospodarstw do nowych zasad. Nie każdy rolnik równie sprawnie korzysta z elektronicznych systemów, a obawy przed kolejnym obowiązkiem administracyjnym są w środowisku duże. Projekt dostał dziś zdecydowane poparcie Komisji Rolnictwa.

Ministerstwo: aplikacja będzie, szkolenia ruszą 1 grudnia

Podczas posiedzenia wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka zapewniała, że resort przygotowuje już narzędzie, z którego rolnicy będą mogli korzystać. Ewidencja środków ochrony roślin ma znaleźć się w Portalu Rolnika. System ma pobierać część danych automatycznie i wymagać od użytkownika jak najmniejszej liczby czynności. 1 grudnia mają rozpocząć się szkolenia dla rolników. Mają je prowadzić Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa oraz ośrodki doradztwa rolniczego. Wiceminister wyjaśniła również, że wpisywanie fazy rozwojowej rośliny ma być dobrowolne. Rolnik będzie mógł ją podać, ale nie będzie miał takiego obowiązku.

„Najpierw trzeba dać rolnikowi narzędzie”

Samo posiedzenie było też okazją do ciekawej dyskusji o tym, jak elektroniczna ewidencja ma działać poza ustawą i rozporządzeniem – już w gospodarstwie. Krzysztof Kozak z Lubelskiego Stowarzyszenia Rolniczego zwracał uwagę, że brak kar nie rozwiązuje podstawowego problemu, jeśli rolnik nie dostanie prostego i sprawnego narzędzia do prowadzenia dokumentacji. Jego zdaniem nie musi to być skomplikowany system. Wystarczyłoby rozwiązanie zbliżone do prostego arkusza, w którym można wpisać preparat, numer zezwolenia, dawkę i pozostałe wymagane informacje. 

Ardanowski: dokładamy rolnikom kolejne obowiązki

Jeszcze szerzej do sprawy odniósł się Jan Krzysztof Ardanowski. Sam projekt uznał za rozwiązanie, które należy przyjąć, ale zwrócił uwagę na coraz większą liczbę obowiązków nakładanych na gospodarstwa. Kolejne przepisy przynoszą rolnikom następne wymagania, kontrole i kary. Zwracał uwagę, że administracja często tłumaczy nowe regulacje wymogami Unii Europejskiej, podczas gdy część obciążeń wynika również z krajowych rozwiązań i sposobu wdrażania unijnych przepisów. Były minister rolnictwa mówił wprost o potrzebie dużego przeglądu prawa dotyczącego rolnictwa i deregulacji. Jego zdaniem bez ograniczenia biurokracji gospodarstwom będzie coraz trudniej normalnie funkcjonować i konkurować.

07. październik 2026 14:04