Na zachodzie Europy pojawia się coraz więcej obaw o skutki białoruskiego embarga. Holenderscy sadownicy liczą na pomoc ze strony państwa i ministerstwa rolnictwa w celu wprowadzenia mechanizmu wycofania.
Holendrzy są bardzo zaniepokojeni białoruskim embargiem. Tamtejsze jabłka i gruszki nie trafiają już przez Białoruś do Rosji. Tak samo jest z polskimi jabłkami. Problemem jest nadwyżka na rynku, która dotyczy (w przypadku jabłek) wszystkich kluczowych producentów. Dodatkowo zachodni producenci zastanawiają się, jak zachowa się rynek w obliczu tańszych jabłek z Polski, które także nie trafiają na rynki wschodnie.
Ceny gruszek w Beneluksie spadły już o około 25%. Obecnie dużo miejsca poświęca się dyskusji o zagrożeniach wynikających z blokady handlu i powstającej nadwyżce na rynku. Coraz więcej organizacji producentów popiera unijny mechanizm wycofania jabłek i gruszek.
Prezes holenderskiego związku sadowników także poparł mechanizm wycofania owoców z rynku. Ma nadzieję, że w tej kwestii producentom pomoże holenderskie Ministerstwo Rolnictwa. To dziś najskuteczniejszy sposób na zdjęcie z rynku nadwyżki, która z opisywanych przyczyn nie może być wyeksportowana.
źródło: nfofruit.nl, fruchtportal.de

