wiśnie na mrożenie 2020
StoryEditor

Huśtawka cenowa nikomu nie służy – gdzie stabilizacja?

Data:  06 maj 2020Autor:
06 maj 2020
Ceny skupu wahają się od tych rekordowo niskich, które nie zwracają kosztów produkcji, po te maksymalnie wysokie. Pojawia się pytanie, gdzie podziała się normalność?
Ceny skupu wahają się od tych rekordowo niskich, które nie zwracają kosztów produkcji, po te maksymalnie wysokie. Pojawia się pytanie, gdzie podziała się normalność?

W myśl powiedzenia „nie ma rolnictwa bez przetwórstwa i nie ma przetwórstwa bez rolnictwa” , obie branże muszą ze sobą współpracować. Pomimo sprzecznych interesów, co roku dobijają między sobą interesów. Warto przeanalizować, jaką taktykę, działania
i decyzje podejmowała na przestrzeni ostatnich lat branża przetwórcza. Z perspektywy czasu widać, czy były to działania złe czy dobre. Często zdarza się, że krótkowzroczność
i sezonowa chęć maksymalizacji zysku wychodzi interesom firmy na złe. Bo po sezonie „tanizny” przychodzi sezon, kiedy ceny idą w górę i osiągają zawrotne stawki. Gdzie podziała się „normalność” i „stabilizacja”?
CZARNA PORZECZKA
Weźmy pod lupę rynek czarnych porzeczek. 10 lat temu mieliśmy rekordowe ceny skupu, dochodziły one nawet do 4 -5 zł/kg. Produkcja nie jest bardzo skomplikowana, zbiór mechaniczny, dobre ceny. To zachęcało do zakładania dużych plantacji. W efekcie, gdy plantacje te weszły w pełnię owocowania, rynek się załamał. Ceny z sezonu na sezon były coraz niższe. Tu kończą się prawa ekonomii.
Teraz trzeba spojrzeć na to co robiła druga strona. Przez lata mówiono plantatorom
o ogromnej produkcji i urodzaju. Do historii chyba przejdzie stwierdzenie, że „zapasów czarnej porzeczki mamy na 6 lat”. Lata mijały cena spadała, przetwórnie zarabiały,
a plantacji ubywało. Podaż się zmniejszała, a wraz z nią cena, tu również nie ma mowy
o prawach rynkowych. Wreszcie przyszły lata 2017 i 2018 gdy cena skupu była uwłaczająco niska i tak naprawdę pokrywała wyłącznie koszty zbioru mechanicznego i transport.
Potem przyszedł rok 2019, kolejne uszczuplenie areału upraw i przymrozki. To dało bardzo małe plony. Cena skupu co prawda wzrosła 3-krotnie od 2018 roku, ale i tak była zdecydowanie zbyt niska w stosunku do zbiorów. Gdzieś po drodze rozpłynęły się „zapasy na 6 lat”. W efekcie, mrożona czarna porzeczka kosztuje teraz 1,30 – 1,40 €/kg. Ale nic przetwórcom po tej cenie, ponieważ mroźnie świecą pustkami.
A jak mówią sadownicy, stawka około 1,50 zł/kg w 2017 i 2018 roku pozwoliłaby na równe zyski obu stronom. Rolnicy utrzymaliby areał upraw i odpowiednio je chronili. A mroźnie miałyby teraz zapasy, które sprzedawałyby z zyskiem.
WIŚNIE
Wróćmy pamięcią do lat 2008, 2009 i 2010. W latach 2008 i 2009 cena skupu wiśni, zarówno na mrożenie, jak i na tłoczenie były bardzo niskie. Powodem były bardzo duże zbiory zarówno na Węgrzech i Serbii, jak i w Polsce. Za wiśnie na mrożenie płacono poniżej 1,00 zł/kg, a za wiśnie na tłoczenie, podobnie jak w 2018 roku 0,40 – 0,50 zł/kg. Po dwóch bardzo złych sezonach dla plantatorów, bardzo wielu sadowników zdecydowało się wykarczować sady wiśniowe. To z kolei musiało skutkować mniejszymi plonami w nadchodzącym 2010 roku.
Rok 2010 charakteryzował się niezwykle małą produkcją wiśni. W dużej mierze winna była pogoda (długie opady w maju), przez którą plon był dodatkowo uszczuplony. W efekcie ceny wiśni na mrożenie wzrosły ponad trzykrotnie do średniego poziomu 2,50 – 2,60 zł/kg. Wiśnie na tłoczenie podrożały ponad czterokrotnie do poziomu 2,00 – 2,30 zł/kg. Tak znaczące wzrosty były rezultatem wyraźnego konkurowania o surowiec zakładów sektora sokowniczego i zamrażalniczego.
Niestety licytowanie się zakładów „kto da więcej” nie sprawi, że owoców przybędzie. Wiśni nie przybyło w 2010 roku, nie przybyło ich w 2017 roku, gdy były po 5 zł/kg i nie przybędzie ich nigdy w nieurodzajnym roku. Sztuką po raz kolejny wydaje się być zaoferowanie dobrej ceny w roku urodzajnym, aby mieć czym handlować w często następującym po nim roku nieurodzajnym. Wydaje się to tak proste. Niestety pomimo upływu lat i wielu nauczek, nadal niewykonalne ze strony branży przetwórczej.
To samo dotyczy również jabłek deserowych. Od skrajności w skrajność. 
Przykłady można by jeszcze mnożyć. Jest ich bardzo wiele.

Karol Pajewski

09. marzec 2026 09:30