gala wytłoczka
StoryEditorMateriał promocyjny

Popyt na jabłka nie słabnie. Gali zaczyna brakować

Data:  21 listopad 2025Autor:
21 listopad 2025
Tej jesieni popyt na polskie jabłka jest wyjątkowo wysoki i nie słabnie. Kupujący miewają problemy z dokupieniem się Gali, więc podnieśli ceny. Jeśli mamy odbiorców, to handlujmy!

Zaczyna brakować Gali


Eksporterzy nie ukrywają, że wrzesień, październik i listopad to przede wszystkim czas popytu na paskowane sporty Gali, także z najodleglejszych i egzotycznych kierunków świata. Ogólnie, z oczywistych względów, przedsiębiorcy niechętnie mówili w przeszłości o tym, że popyt na jabłka jest bardzo wysoki. Dlatego jesienne wywiady w tym tonie, które znajdziecie również na naszym portalu, są bardzo miłą odmianą z punktu widzenia sadowników.
Jeden z naszych rozmówców informuje, że Gali zaczyna już brakować. Oczywiście jej partie są jeszcze w chłodniach i zapewne mówimy o dziesiątkach tysięcy ton. Z punktu widzenia kupujących problem polega na tym, że sadownicy wstrzymują się ze sprzedażą, oczekując wyższych cen. Niski popyt to już kłopotliwy zakup potrzebnych ilości – dlatego notujemy wzrost cen.

Gala na sortowanie – ceny nieco wzrosły


W ogłoszeniu o zakupie prążkowanych sportów Gali, które zamieściła w sieci firma Platinum Fruits z Sadkowic, czytamy o stawkach na sortowanie:
58/63 mm – 1,50 zł/kg
63/68 mm – 2,00 zł/kg
68 mm+ – 2,50 zł/kg
Zatem możemy mówić o pierwszej znaczącej podwyżce od momentu zbiorów. Przyjmujemy, że do połowy listopada w segmencie powyżej 68 mm kupujący oferowali najczęściej 2,20–2,30 zł/kg. Oczywiście wspomniana oferta nie jest jedyną na tym poziomie cenowym.

Sprzedawać czy czekać?


Nikt nikomu nie zabroni wstrzymywać się ze sprzedażą Gali Brookfield do lipca… To oczywiście sarkazm, ale z sezonu na sezon przybywa dowodów, że gdy mamy odbiorców, lepiej realizować ich zamówienia, niż uparcie czekać na cenę. Dlaczego? Po pierwsze, jeśli jako kraj nie zrealizujemy bieżących zamówień, to zrobi to ktoś inny. Po drugie, jeśli dziś cena może nie do końca nas satysfakcjonuje, to cena za inne odmiany w przyszłości powinna to zrekompensować. Chodzi tu o płynny spadek podaży.

Popyt na polskie jabłka nie słabnie


Popyt na polskie jabłka deserowe jest tej jesieni bardzo duży. Nie ukrywają tego handlowcy największych grup producenckich i firm handlowych. Panowie Mateusz Wajnert (Galster), Jan Nowakowski (Genesis Fresh) czy Jakub Krawczyk (Appolonia) regularnie komentują sytuację w handlu międzynarodowym. Wywiady z nimi znajdziemy przede wszystkim w zachodnich mediach branżowych.
Nie tylko oni zwracają uwagę na trzy podstawowe czynniki, które determinują bardzo dużą liczbę zapytań i zamówień jabłek z Polski. Są to przede wszystkim:

  • konkurencyjna cena

  • wysoka jakość

  • niższa produkcja w konkretnych krajach


22. styczeń 2026 23:56