Sad24
StoryEditor

Drobna Gala nie urośnie od niższej ceny. Trzeba sprzedać to, co mamy

Data:  24 września 2026Autor:
24 września 2026

W tym sezonie Gala jest drobniejsza i już tego nie zmienimy. Tymczasem pojawiają się pomysły, żeby znacząco obniżać ceny mniejszych kalibrów, a mocniej premiować owoce powyżej 70 mm. Jeden z sadowników zwraca uwagę na prostą rzecz: taka obniżka nie sprawi, że jabłka urosną. Sprawi tylko, że za dużą część tegorocznej Gali sadownik dostanie mniej.

W tym sezonie Gala jest drobniejsza i już tego nie zmienimy. Tymczasem pojawiają się pomysły, żeby znacząco obniżać ceny mniejszych kalibrów, a mocniej premiować owoce powyżej 70 mm. Jeden z sadowników zwraca uwagę na prostą rzecz: taka obniżka nie sprawi, że jabłka urosną. Sprawi tylko, że za dużą część tegorocznej Gali sadownik dostanie mniej.

Od kilku tygodni dużo mówi się o drobniejszej Gali. W tym roku nie mieliśmy warunków, które sprzyjały optymalnemu wzrostowi owoców. Powody każdy dobrze zna. W wielu sadach Gala po prostu nie osiągnęła takich kalibrów, do jakich się przyzwyczailiśmy. I teraz pojawia się pytanie: co z tym zrobić?

Jeden z sadowników, którego ostatnio odwiedziliśmy, odniósł się do coraz częściej pojawiającego się pomysłu mocniejszego niż zwykle różnicowania cen w zależności od kalibru. Wielu handlowców mówi o podnoszeniu stawek za Galę powyżej 70 mm, a jednocześnie o obniżaniu cen za drobniejsze owoce.

Jego zdaniem to droga donikąd. – Mamy taki sezon, jaki mamy. Taki mamy towar i taki musimy sprzedać – mówi. Niższa cena nie zmieni tego, co jest w skrzyni. Obniżenie ceny za drobną Galę nie sprawi, że nagle pojawi się więcej owoców powyżej 70 mm. Kalibru nie poprawimy cennikiem. Zmieni się za to jedno – sadownik za dużą część swojego plonu dostanie mniej.

Według naszego rozmówcy właśnie o to może chodzić firmom handlowym. Kupią drobniejszą Galę taniej, ale później nadal będą próbowały sprzedać ją na rynki, które od lat takich kalibrów potrzebują. Mniejsze owoce trafiają między innymi do Kolumbii, Wielkiej Brytanii czy Szwecji. Inne rozmiary są pakowane w inne opakowania i kierowane do innych odbiorców. Jego zdaniem obniżka ceny u sadownika nie musi więc oznaczać, że ta sama Gala zostanie później sprzedana taniej. Może po prostu zwiększyć marżę po stronie handlu.

Gdzie nasza solidarność?

Bardzo ciekawa jest też druga uwaga sadownika. Polscy handlowcy podczas zagranicznych targów potrafią patrzeć na francuską czy włoską Galę i komentować, że część takiego towaru u nas zostałaby odrzucona. Drobniejszy kaliber, słabsze wybarwienie, owoc nieidealny wizualnie.

Tyle że tam nikt nie buduje całego handlu wyłącznie na „perełkach”. Jest lepsza Gala – trafia do bardziej wymagającego i lepiej płacącego odbiorcy. Jest drobniejsza – szuka się dla niej innego rynku. Jest słabsza wizualnie – trafia do sieci albo kanału sprzedaży, który taki standard akceptuje.

A u nas w tym sezonie pojawia się nagle moda na większą niż zwykle "przecenę" drobniejszych owoców. 

65–70 mm też jest towarem

Sadownik zwraca uwagę, że przy zakupie firmy często posługują się prostymi progami: 60–65 mm, 65–70 mm, 70 mm i więcej. Tymczasem później na sortowni podział jest znacznie dokładniejszy, a owoce dobierane są pod konkretne zamówienia.

Gala 67 czy 68 mm nie znika. Może trafić do buszla, do innego opakowania albo na rynek, który właśnie takiego kalibru potrzebuje. Najdrobniejsze owoce również mają swoje kierunki zbytu. Dlatego – jego zdaniem – powszechne stwierdzenie „duża dobra, drobna zła” zbyt mocno upraszcza sytuację. Sadownicy słyszą, że drobna Gala jest problemem, podczas gdy później ten sam owoc jest sortowany, pakowany i sprzedawany. Różnica polega na tym, że wcześniej został od producenta kupiony taniej.

Taki jest ten sezon

Możemy oczywiście mocniej premiować najlepszy kaliber. To normalne – większy, dobrze wybarwiony i wyrównany owoc zawsze będzie wart więcej. Co innego jednak różnica wynikająca z jakości i wymagań konkretnego odbiorcy, a co innego próba rozwiązania dużej podaży drobniejszej Gali przez samo obniżenie ceny zakupu.

Jeżeli w tym sezonie większość Gali jest drobniejsza, trzeba ją po prostu dobrze sprzedać. Są rynki na mniejsze kalibry, są różne opakowania i różni odbiorcy. Obniżenie ceny nie powiększy jabłek ani o milimetr. Może za to sprawić, że firmy handlowe kupią dużą część tegorocznego plonu taniej, a sadownik zarobi mniej na owocach, które i tak później trafią do sprzedaży.

24. wrzesień 2026 13:44