Indie produkują zaledwie 10 jabłek na mieszkańca
Wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, jak ważnym rynkiem są dla naszej Gali Indie oraz jak dużo drzewek kraj ten kupuje z Europy. Dlatego z roku na rok informacje o tamtejszym plonowaniu i realiach rynkowych będą dla nas coraz ważniejsze.
Według najnowszego raportu USDA (amerykańskiego Departamentu Rolnictwa) produkcja jabłek w Indiach w bieżącym sezonie wyniesie 2,59 mln ton. W poprzednim sezonie zbiory były nieco niższe z powodu przebiegu pogody. Przy liczbie ludności na poziomie 1,48 miliarda to bardzo mały wolumen – zaledwie około 1,75 kg jabłek na mieszkańca, czyli 10 średniej wielkości owoców na rok.
Indie sprowadzą ponad pół miliona ton jabłek
Popyt wewnętrzny rośnie szybciej niż możliwości produkcyjne krajowych sadów, a to cieszy wszystkich, którzy sprzedają tam jabłka. W sezonie 2026/27 przewiduje się, że import osiągnie poziom 511 tys. ton. Zbiory krajowe zaspokajają rynek tylko w szczycie sezonu, a poza nim lukę musi łatać zagranica.
W biedniejszych częściach kraju królują jabłka z Iranu i Turcji, oferowane w bardzo konkurencyjnych cenach. Z kolei segment premium zagospodarowały jabłka ze Stanów Zjednoczonych oraz Nowej Zelandii. Odbiorcy nie chcą godzić się na kompromisy i chętnie płacą więcej za zagraniczny towar. Dostawa z importu to dla nich gwarancja stałej, powtarzalnej jakości oraz dłuższego shelf-life’u na półce.
Tanie jabłka z Iranu. Indie postawiły granicę cenową
Informacja, która z naszego punktu widzenia interesuje nas najbardziej, dotyczy ochrony tamtejszego rynku. Import z Iranu od lat budził w Indiach ogromne kontrowersje – towar celowo przepakowywano i oznaczano jako afgański, żeby sprytnie ominąć cło na mocy umów o wolnym handlu. Indyjscy sadownicy głośno protestowali przeciwko psuciu rynku. W efekcie indyjski rząd uciął ten proceder i nałożył barierę: cenę minimalną na poziomie 50 rupii za kilogram (2,10 zł/kg). Jabłka wycenione poniżej tej kwoty mają całkowity zakaz wjazdu, co uderzyło w tanie, niesortowane dostawy z Iranu i Afganistanu.
Dlaczego Indie nie mogą produkować więcej jabłek?
Aż 70% krajowej produkcji pochodzi z Kaszmiru. Tam w nasadzeniach królują takie odmiany jak Red Delicious, Golden Delicious, Ambri, McIntosh oraz Granny Smith. Sadownicy w Indiach mierzą się jednak ze wzrostem kosztów i barierą logistyczną. Przejście na sady intensywne wymaga dużego kapitału, którego tam brakuje, a ziemia należy w przytłaczającej większości do drobnych producentów. Jabłka bez nowoczesnego zaplecza i chłodni w upale błyskawicznie tracą jędrność, a fatalna infrastruktura drogowa generuje ogromne straty tuż po samych zbiorach.
Źródło: Raport USDA: India – Fresh Deciduous Fruit Annual
