Pinova trafia do krajów arabskich i dalej
Czerwone sporty i polskie selekcje Pinovy należą do ostatnich odmian zbieranych w polskich sadach, a czasem są zbierane jako ostatnie. Obecnie wśród ogłoszeń zdecydowanie przeważają oferty sprzedaży. W dużej mierze jest to spowodowane słabą końcówką minionego sezonu.
Rozmawiamy z eksporterem, który obecnie sortuje i wysyła jabłka tej odmiany na rynki arabskie i do Indii. Jest w stałym kontakcie z zaufaną firmą spedycyjną, która na bieżąco informuje go o możliwościach i kosztach wysyłek, na przykład do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
– Dziś wysyłamy polskie jabłka do Libii, Arabii Saudyjskiej, ZEA i Indii. Stawiamy na dywersyfikację. Chcemy mieć kanały sprzedaży, gdy dostęp do któregoś z rynków z jakichkolwiek powodów zostanie ograniczony. Ale wysyłamy też mniejsze ilości w bardziej egzotyczne kierunki, na przykład do Kenii – mówi nam Karol Wielechowski (Cosmos Group Sp. z o.o.).
Pinova – aktualne ceny zakupu
Obecnie firma kupuje Pinovę po 1,60 zł/kg za wagę w skrzyni lub 1,80 zł/kg na sortowanie, jednak tu ważne są detale. Wspomniane 1,80 zł/kg dotyczy wszystkich owoców powyżej 67 mm średnicy. Za jabłka od 50 do 67 mm sadownicy otrzymają 1,30 zł/kg.
– Zamówienia na jabłka już od 50 mm średnicy pochodzą z rynku indyjskiego – dodaje nasz rozmówca. Oferty innych nabywców różnią się nieznacznie.
Jeśli chodzi o oferty sprzedaży, to pokrywają się one z ofertą firmy. Sadownicy wyceniają swoje jabłka na 1,40–1,70 zł/kg za wagę w skrzyni.
Wyzwania jakościowe w eksporcie
Ekspert potwierdza duże zainteresowanie ze strony potencjalnych odbiorców. Problem leży gdzieś indziej. Jego zdaniem technologia produkcji odmiany w Polsce nie zawsze pozwala na dalekie wysyłki w drugiej części sezonu. Jabłka nie docierają do Indii w zadowalającej jakości. Z punktu widzenia popytu i logistyki byłoby to oczywiście możliwe.
– Często spotykamy się z partiami zerwanymi zbyt późno w oczekiwaniu na kolor. Nie zawsze dopilnowana jest też ochrona przechowalnicza. Dlatego skupiamy się na wysyłce Pinovy do końca grudnia. Potem kupujemy od naszych zaufanych, stałych dostawców. Dlatego będziemy zachęcali do mocniejszego cięcia i przerzedzania oraz wcześniejszego zbioru, ponieważ mamy możliwości sprzedaży odmiany także wiosną – dodaje Karol Wielechowski.
