Patrząc na rozwój naszego eksportu, absolutnie nie mamy się czego wstydzić. Od lat zdobywamy nowe rynki i dostosowujemy się do nich. Niezależnie od lokalizacji na mapie świata, preferencji konsumentów i ich świąt.
Eksport jabłek a święta
Chociaż powyższe stwierdzenie osobom niezwiązanym z branżą może wydawać się zaskakujące, to logistyka naszego eksportu przez lata była (i w pewnej części nadal jest) zależna od kultury i wyznania odbiorców jabłek.
Wielu sadowników doskonale pamięta wysyłki na rynek rosyjski. 10 lat temu otwieranie komór, sortowanie i praca w grupach producenckich dostosowane były do terminu prawosławnych świąt Bożego Narodzenia. Wówczas eksport na Wschód ruszał „pełną parą”. Różnica wynika z użycia dwóch kalendarzy – gregoriańskiego i juliańskiego. W 2025 prawosławne święta przypadają na 8-9 stycznia. Gdybyśmy dziś dalej eksportowali na Wschód, to tuż po tej dacie przygotowywalibyśmy największe zamówienia.
Dziś znacznie więcej kupują od nas muzułmanie
Egipt, Libia i cały Bliski Wschód to kraje muzułmańskie. Od lat eksportujemy tam coraz więcej jabłek. Jak pamiętamy, Egipt we wrześniu i październiku był naszym największym rynkiem poza Unią Europejską. Choć rzadko mówi się o tym w mediach, to co roku nasi eksporterzy dostosowują swoją pracę i wysyłki do ramadanu, czyli świętego miesiąca muzułmanów. W 2025 roku wypada on wcześnie, od 28 lutego do 29 marca. Wówczas zamówienia ze strony wspomnianych krajów będą mniejsze.
Co to jest ramadan?
To dziewiąty miesiąc kalendarza muzułmańskiego. Dla muzułmanów jest święty, gdyż w tym miesiącu rozpoczęło się objawianie Koranu. Podczas trwania ramadanu od świtu do zachodu słońca muzułmaninowi nie wolno spożywać żadnych pokarmów ani pić żadnych napojów (w tym wody). (za www.wikipedia.org)

