Niedobór Gali w Indiach
W niedawnym artykule o irańskim zakazie eksportu produktów rolnych pisaliśmy, że zawsze jest ktoś, kto zyskuje na problemach reszty świata, niezależnie od tego, czy tego chce, czy nie. Dotyczy to także jabłek. 18 marca prognozowaliśmy, że na blokadzie Cieśniny Ormuz, irańskiej decyzji i problemach logistycznych skorzystają ci, którzy nadal będą w stanie dostarczać jabłka do Indii.
Właśnie to dzieje się teraz. Informują o tym indyjscy importerzy na zachodnich portalach branżowych. Na rynku od kilku dni obserwowane są już nieduże niedobory importowanych jabłek wysokiej jakości. Wszystkie dostawy morskie są szybko zagospodarowywane. Wymagania spadają, a ceny Gali najwyższej jakości najprawdopodobniej niedługo zaczną rosnąć.
RPA korzysta na niedoborach i droższym dolarze
Największym wygranym obecnego kryzysu jest RPA. Tamtejsi eksporterzy nadal są w stanie systematycznie dostarczać owoce z nowych zbiorów. To obecnie ich główna przewaga konkurencyjna. Przy ograniczonej podaży mają dla siebie zdecydowanie więcej miejsca. Korzystają także na umocnieniu dolara.
Polskie jabłka w tym okresie sezonu docierały już do Indii w coraz mniejszych ilościach. Niemniej z tak dużego zachwiania globalnych łańcuchów dostaw nie może wyniknąć nic dobrego. Od rozpoczęcia blokady także polskie kontenery z jabłkami nadal dryfują na morzu po którejś ze stron Cieśniny Ormuz. Nic na to nie poradzimy…
źródło: www.agf.nl

