Kazachstan zablokował import jabłek
Jak wiemy, Kazachstan wprowadził tymczasowe embargo na import jabłek, podobnie jak przed rokiem. Obowiązuje ono od 3 września do końca roku kalendarzowego i to już fakt. Jeśli chodzi o Kirgistan, na razie pojawiły się jedynie propozycje wprowadzenia podobnych przepisów. Władze kraju również mówią o okresie 6 miesięcy.
Produkcja jabłek w Kirgistanie nie jest imponująca. Jednak niespełna 200 tys. ton i tak oznacza nadwyżkę dla kraju liczącego ponad 7 mln mieszkańców. Nadwyżka ta była kierowana głównie do Kazachstanu. Po wprowadzeniu przez Kazachstan embarga Kirgistan stracił więc główny rynek zbytu. Dlaczego na taki sam krok nie zdecydowano się przed rokiem? Być może wówczas plony były znacznie niższe.
Kirgistan szykuje własne embargo
Na początku października kirgiskie Ministerstwo Rolnictwa zapowiedziało sześciomiesięczne embargo na import jabłek. W opublikowanym później projekcie rozporządzenia wskazano datę zakończenia zakazu – 1 lutego 2027 roku. Na razie embargo nie obowiązuje. Konsultacje już się zakończyły, ale władze nie podjęły jeszcze ostatecznej decyzji. Planowany zakaz ma chronić krajowych producentów przed konkurencją ze strony importowanych owoców.
Polska sprzedaje do Kirgistanu coraz więcej jabłek
Dla większości sadowników Kirgistan to odległy, tajemniczy kraj w Azji Centralnej, o którym niewiele wiemy i który nawet nie kojarzy nam się z niczym szczególnym. Od kilku lat jest to jednak coraz bardziej znaczący odbiorca jabłek z Polski. Mamy ogromną nadwyżkę produkcji, więc jesteśmy uzależnieni od eksportu. Dlatego każdy rynek jest dla nas ważny.
W ubiegłym roku kalendarzowym wysłaliśmy tam ponad 4700 ton jabłek. W tym roku, tylko do końca sierpnia – ponad 8000 ton. Daje to średnio 1000 ton miesięcznie. Na koniec zapytajmy więc: lepiej sprzedać miesięcznie 50 ciężarówek jabłek czy nie?
Źródło: m.akipress.com
