Nieco droższa Konferencja w hurcie
Jak wiemy, efektem wojny na Bliskim Wschodzie są przede wszystkim wyższe ceny paliw. W marcu rynkom towarzyszyła również większa niepewność. W przypadku gruszek efekty widzieliśmy chociażby na rynku hurtowym w Broniszach. Importowanych gruszek było nieco mniej, a sami sprzedający, którzy również zajmują się importem, przyznawali, że kupili nieco mniej towaru z Beneluksu.
W efekcie maksymalną ceną wywoławczą za skrzynkę importowanej Konferencji nie było już 100, lecz 120 zł, czyli 6,00 zł/kg. Zdarzają się także wyjściowe oferty na poziomie 130 zł, czyli 6,50 zł/kg. Tak czy inaczej, na rynku nie ma już wysokiej jakości krajowych gruszek powyżej 65 mm po 80 zł za skrzynkę, czyli 4,00 zł/kg.
Podaż gruszek z południowej półkuli jest znacznie mniejsza niż rok temu. Nie ma się czemu dziwić. Gdy ceny europejskiej Konferencji rosły, dobrym interesem był większy import, przede wszystkim z RPA. Dziś owoce z południa Afryki to jedynie uzupełnienie oferty gruszek z Polski i z Holandii.
Gruszki tylko z komór z KA
Głównej przyczyny powinniśmy doszukiwać się w spadającej podaży krajowych gruszek. Jeszcze w lutym można było spotkać partie z komór ze standardową atmosferą. W marcu już ich nie było. W efekcie zniknął najtańszy produkt, który w pewnym stopniu zaniżał ceny.
W przeciwieństwie do ubiegłego sezonu, w marcu ogólnie nie brakowało jeszcze krajowych gruszek. Jednak w marcu, kwietniu i maju mówimy o handlu wyłącznie z komór z kontrolowaną atmosferą. Finalnie sytuacja symbolicznie obróciła się na korzyść krajowych sadowników, choć do pozytywnych głosów nadal bardzo daleko.
Gorsza sprzedaż w Holandii
Nieciekawe informacje docierają do nas od znajomych sadowników z Holandii. W marcu i kwietniu ceny utrzymywały się na tym samym poziomie co w styczniu i lutym, choć producenci liczyli na wzrosty. Równocześnie nasi rozmówcy podkreślają, że sprzedaż była znacznie trudniejsza i wolniejsza. Jak wiemy, to właśnie tamtejsza produkcja, eksporterzy i pośrednicy mają największy wpływ na europejski rynek. Przyczyn stagnacji należy szukać przede wszystkim w większych zapasach w porównaniu z ubiegłym sezonem.
