Na niemieckim rynku dominują jabłka z Niemiec i Włoch. Można obrazowo powiedzieć, że z powodu wyższych zbiorów niemal zabrakło już miejsca dla innych…
Mniej polskich jabłek w Niemczech
Najnowsze dane z Niemiec, niestety, nie pozwalają na wyciągnięcie pozytywnych wniosków. Na tamtejszych rynkach hurtowych zdecydowanie dominują niemieckie jabłka. Podaż owoców z Polski była bardzo mała, szacowana na 2%. Mniejsze wysyłki jabłek deserowych na zachodnie rynki potwierdzają przedstawiciele grup producenckich.
Jakie jabłka „rządzą” na niemieckich rynkach hurtowych? Odmiany typowe dla tej pory roku, czyli przede wszystkim legendarny Elstar, ale także Braeburn, Boskoop i Jonagold. We wszystkich przypadkach są to, rzecz jasna, produkty krajowe. Tradycyjnie znacząca jest oferta jabłek z Włoch. Polskie, holenderskie, francuskie i belgijskie jabłka to razem zaledwie 9% oferty.
Większe zbiory = niższe ceny
Co jest przyczyną? W zasadzie od tego powinniśmy zacząć. Przyczyną są wyższe zbiory jabłek w Niemczech. Po słabym sezonie 2024/2025, który był świetny z punktu widzenia naszych wysyłek, plonowanie gatunku wzrosło prawie o 15% – do „równego” 1 miliona ton.
Ostatni raport rynkowy niemieckiego ministerstwa rolnictwa o naszych owocach wspomina lakonicznie: „Z Polski pochodziły m.in. odmiany Golden Delicious, Gala i Jonagold, które dzięki niskiej cenie szybko znalazły klientów we Frankfurcie”. Grudniowe ceny w Niemczech są stabilne. Natomiast w przypadku wszystkich odmian i klas jakości są one wyraźnie niższe niż przed rokiem.
Źródło: Raport rynkowy Marktbericht nr 49/2025

