Miłość do sadownictwa od najmłodszych lat zaszczepiali w p. Adamie dziadek i ojciec. To bardzo ważne, bo bez pasji i zaangażowania, trudno byłoby pokonać kolejne wyzwania. Pan Adam przejął gospodarstwo w 2010 r. Wtedy zaczął je modernizować i wymieniać nasadzenia. Chociaż ta droga nie była łatwa, patrząc z perspektywy czasu, dziś przynosi wiele satysfakcji. – Rynek wymaga tego, aby modernizować gospodarstwo i pracować nad jakością, a najskuteczniejszą drogą jest budowanie jej od podstaw. Sukcesywnie, co roku, wymieniałem stare nasadzenia na nowe – mniej atrakcyjne odmiany na te poszukiwane przez konsumentów. Zgodnie z zaplanowanym harmonogramem karczowałem poszczególne kwatery, rekultywowałem glebę, wdrażałem nową strukturę nasadzeń – wyjaśniał sadownik.Dziś konsumenci, a co za tym idzie grupy producenckie oraz handlowcy, wymagają jakości premium. W starszych sadach osiągnięcie takiej jakości jest bardzo pracochłonne i kosztowne. Oczywiście jest to możliwe, jednak w dzisiejszych czasach musimy dokładnie liczyć koszty.Ważne są też inne wymierne korzyści: zaoszczędzony czas to nasz wypoczynek, który możemy spędzać z najbliższą rodziną. W intensywnych sadach jest dużo mniej pracy, a efekty są dużo lepsze. Sadownicy nie powinni bać się odważnych decyzji. Bądźcie zdeterminowani w tym, co robicie. Jasno stawiajcie sobie cele i dążcie do nich! Bez odpowiednio przygotowanego biznesplanu czy rachunku ekonomicznego trudno zaczynać. Najpierw trzeba wszystko dobrze przeanalizować, policzyć i z takim spisanym planem zabrać się do pracy – mówił p. Adam. Cały reportaż z gospodarstwa Adam Biernackiego do przeczytania w najnowszym, czerwcowym numerze Miesięcznika Praktycznego Sadownictwa SAD. Zachęcamy do prenumeraty, aby być na bieżąco! Sprawdź szczegóły klikając na baner.


