W tym sezonie naszego rynku nie zaleją śliwki z Mołdawii. Straty notowane w tamtejszych sadach pestkowych są bardzo duże. Sadownicy apelują do rządu o pomoc.
Mołdawskie sady nawiedziły dwie fale przymrozków. Pierwsza od 7 do 11 kwietnia, a druga od 28 do 29 kwietnia. To nie koniec ekstremalnych zjawisk, 19 i 20 maja zagłębia produkcji sadowniczej zostały dotknięte przez liczne gradobicia. W efekcie, stowarzyszenie Moldova Fruct apeluje o rządową pomoc dla sadowników.
Ekstremalne zjawiska pogodowe spowodowały znaczne straty w sektorze ogrodniczym. Notowane są one w każdym znaczącym gatunku. Według wstępnych szacunków straty spowodowane mrozem wiosennym przekraczają 70% szacowanych zbiorów na najbardziej dotkniętych obszarach, a w niektórych regionach osiągają 90–100%.
Zgodnie ze wstępnymi danymi zebranymi przez Moldova Fruct sytuacja wygląda następująco:
- Morele - straty na poziomie 97,25%, szacowane na 16,6 mln zł;
- Czereśnie - straty na poziomie 88,65%, szacowane na 17 mln zł;
- Śliwki - straty na poziomie 79,24% szacowane na 72 mln zł;
- Brzoskwinie - straty na poziomie 79,10% szacowane na 2,6 mln zł;
- Wiśnie - straty na poziomie 69,65% szacowane na 17 mln zł;
- Jabłka - straty na poziomie 5,80%, a ostatnio zintensyfikowane przez gradobicia
źródło: www.moldovafruct.md

