Problem niedoboru siły roboczej staje się stałym obrazem europejskiego ogrodnictwa. Na południu Włoch plantatorzy z tego powodu są zmuszeni do patrzenia jak owoce marnują się pod drzewami.
Jakiś czas temu informowaliśmy o niedoborach pracowników na plantacjach truskawek. Dotyczyło to południa Hiszpanii i Włoch. Zdarzało się, że plantacje z tego powodu były porzucane. To samo dzieje się w przypadku gatunków pestkowych. Są sady we Włoszech, gdzie morele, brzoskwinie czy nektaryny opadają na ziemię, ponieważ nie ma ich kto zerwać.
Plantatorzy nie kryją emocji. Z jednej strony przedsiębiorcy i rolnicy szukają pracowników, a drugiej strony poszerza się grono osób, które wolą utrzymywać się z zasiłków socjalnych. Podobny problem dostrzegają coraz częściej sadownicy w Polsce. Włosi szacują, że tylko w rolnictwie brakuje dziś około 100 000 pracowników sezonowych.
W związku z tym sadownicy są zmuszeni do oglądania jednego z najsmutniejszych obrazów, jakie dotyczą rolników. Chodzi o marnowanie się plonów, których przecież nie zniszczyły ekstremalne zjawiska pogodowe. Z powodu niedoboru pracowników producenci decydują ze zbioru których kwater czy odmian muszą zrezygnować.
źródło i zdjęcia: freshplaza.it

