Wyjaśnienie, dlaczego w marketach w Polsce jest znacznie mniej czereśni z Turcji, jest dość proste. Skomplikowana jest odpowiedź na pytanie, dlaczego ceny polskich owoców nie są w tym sezonie znacząco wyższe?
Przymrozki 2024, czyli mniej czereśni w Turcji i Grecji
W tym sezonie podaż importowanych czereśni była jest bardzo mała. Szczególnie, jeśli mówimy o Turcji, czyli światowej czereśniowej potędze. Jednak jeszcze trudniej znaleźć owoce z Grecji, nam w tym sezonie jeszcze się ta sztuka nie udała. Oba kraje w ubiegłych latach były głównymi dostawcami czereśni do marketów w Polsce. Wiosną 2025 roku zbiory zostały tam znacząco zmniejszone przez przymrozki.
Na początku czerwca znajdowaliśmy w sklepach nieduże ilości owoców z Turcji oferowane po wysokich cenach. Główne zdjęcie zrobiliśmy 4 czerwca tego roku, gdy w Polsce jeszcze trwały zbiory wczesnej odmiany Rivan. 40 zł/kg w detalu to dużo... W kolejnych dniach sieci oferowały owoce w krótkich promocjach po 25 - 30 zł/kg. Niemniej pod 2-3 dniach cena znów rosła. Uśredniając, możemy przyjąć, że w pierwszej połowie czerwca średnia cena tureckiego importu wynosiła około 30 - 35 zł/kg w detalu.
Czereśnie pojechały do Niemiec
Później owoce z Turcji stały się jeszcze mniej obecnie w handlu. Odpowiedź dlaczego tak się stało, znajdujemy w niemieckiej publikacji o handlu hurtowym. Przypomnijmy, że w efekcie przymrozków Turcy szacowali, że zbiorą 55% mniej owoców niż przed rokiem. Tymczasem okazuje się, że na niemieckie rynki hurtowe trafiło w czerwcu niewiele mniej tamtejszych czereśni niż przed rokiem. Ponadto ceny hurtowe w minionym miesiącu przekraczały poziom 30 zł/kg i były najwyższe na rynku, wyższe nawet od czereśni niemieckich.
Zatem miał tu miejsce ten sam mechanizm, co w przypadku importu truskawek z Grecji w maju. Bogatsze niemieckie społeczeństwo było w stanie zapłacić więcej za owoce w sezonie niedoborów. W obu przypadkach wysyłki skoncentrowały się więc na niemieckim rynku, który od lat nie jest samowystarczalny.
Dlaczego ceny w Polsce rozczarowują?
Zastanawia tylko ogromna różnica cen między Polską a Niemcami. Sadownicy i handlowcy w Polsce są świadomi mniejszej dostępności czereśni z importu i nikt tego nie ukrywa. Równocześnie stawki hurtowe w przypadku polskich owoców są porównywalne z ubiegłorocznymi. Trudny do wyjaśnienia problem polega na tym, że w 2024 zbiory w Polsce były większe oraz byliśmy wówczas dosłownie zasypani importem...
źródło: Raport Federalnego Ministerstwa Rolnictwa Niemiec / Marktbericht KW 26/2025

