W porównaniu z ostatnimi sezonami eksport polskich jabłek do Egiptu wyraźnie „kuleje”. W każdym miesiącu wysyłamy od około 1/3 do maksymalne połowy tego, co przed dwoma czy trzema laty. Czy kolejne zastrzyki pieniędzy dla Egiptu ustabilizują wreszcie tamtejszą gospodarkę?
Miliardy euro i miliardy dolarów dla Egiptu
Po utracie rynku rosyjskiego, głównym odbiorcą polskich jabłek stał się Egipt. W ostatnich sezonach wiele mówiliśmy o kraju w kontekście perspektyw dla naszego sadownictwa. Niemniej, w ostatnim czasie miejsce Egiptu jako największego „kupca” okresowo przejmują Niemcy lub Rumunia. Od pandemii gospodarka Egiptu napotyka na poważne trudności, zwłaszcza w niedoborze i wymianie walut. Naszych eksporterów i sadowników dotyka to w znacznie mniejszym eksporcie jabłek.
Pomimo pomocy bogatych krajów arabskich, możliwości zakupowe Egiptu i płynność finansowa importerów nadal nie wróciły do normy. Komisja Europejska zapowiedziała właśnie pomoc finansową dla Egiptu w wysokości 5 miliardów euro (21 miliardów złotych), aby ustabilizować gospodarkę kraju. Dodatkowo, Egipt zgodził się na program wsparcia o wartości 8 miliardów dolarów (32 miliardy złotych) z Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Czy te ogromne pożyczki ustabilizują gospodarkę kraju? Miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie i nasi eksporterzy znów będą wysyłać do Egiptu po 20 tysięcy ton polskich jabłek miesięcznie.
Nasz eksport jest coraz mniejszy
Nasz eksport do Egiptu spadł kolejno w sezonie 2022/23 oraz w trwającym sezonie 2023/24. Porównajmy dla przykładu dane z marca na przestrzeni ostatnich czterech sezonów. Porównanie będzie przedstawiało identyczny trend dla każdego innego miesiąca w roku. Dane PIORiN-u prezentują się następująco:
marzec 2021 - 15 500 ton
marzec 2022 - 14 500 ton
marzec 2023 - 9900 ton
marzec 2024 - 6800 ton
źródło: www.reuters.com

