Mała pula zarodników workowych parcha jabłoni
Po ostatniej fali opadów, które w zagłębiu grójeckim przyniosły 20–30 mm deszczu, notowaliśmy ekstremalnie silne i bardzo groźne infekcje parcha jabłoni. Po długim okresie bez deszczu wysiały się rekordowe ilości zarodników workowych. W efekcie 13 maja Instytut Ogrodnictwa – PIB informował, że do wysiewu zostało wówczas mniej niż 20% askospor. Teoretycznie to już niedużo, jednak infekcje pierwotne nadal były możliwe i niestety mamy tego najlepsze potwierdzenie.
W ostatnim komunikacie potwierdza to skierniewicki instytut. W komunikacie z 25 maja czytamy, że „(…) analiza danych meteorologicznych rejestrowanych w sadzie doświadczalnym w Dąbrowicach wykazała wystąpienie warunków wysokiego ryzyka infekcji jabłoni w dniu 25 maja (godz. 08:00)”.
Informacja ta dotyczy warunków panujących w niechronionym sadzie doświadczalnym w Dąbrowicach. Warto mieć na uwadze, że w każdej lokalizacji mogliśmy mieć do czynienia z innym przebiegiem pogody i innymi warunkami lokalnymi.
Niespodziewane opady i burze – 25.05.2026
Wczoraj w zagłębiu grójeckim wystąpiły nieoczekiwane opady. Pojawiły się także niegroźne burze. W przybliżeniu chmury przemieszczały się z rejonu Mszczonowa i Białej Rawskiej w stronę Mogielnicy, przynosząc opady w kilku gminach. Najwięcej deszczu spadło w miejscowościach położonych w pobliżu Białej Rawskiej. Powyżej 10 mm deszczu spadło także w okolicach miejscowości Sobienie-Jeziory. Krajowym rekordzistą pod względem wczorajszych opadów są Gośliny w gminie Biała Rawska, gdzie spadło ponad 17 mm deszczu. W gminach Błędów, Sadkowice i Mogielnica spadło najczęściej 5–8 mm deszczu. W rejonie Grójca, Chynowa, Jasieńca czy Warki opady były symboliczne.
Taki niespodziewany, niewielki opad lokalnie był dość groźnym czynnikiem z punktu widzenia parcha jabłoni. Jak wiemy, patogen nie potrzebuje dużej sumy opadów, ale odpowiedniej kombinacji zwilżenia liści i temperatury. Te warunki wczoraj późnym popołudniem i wieczorem były niemal idealne. Po opadach temperatura spadała z około 20°C do 11°C w ciągu nocy. Aparatura zanotowała zwilżenie liści przez 10–17 godzin.
W efekcie modele chorobowe wyliczyły wystąpienie infekcji na poziomie niskim, średnim albo silnym, w zależności od lokalizacji. Poprzednie zdanie dotyczy wyłącznie tej części zagłębia grójeckiego, którą zdefiniowaliśmy wyżej. W zagłębiu sandomierskim oraz na Powiślu Lubelskim praktycznie nie notowaliśmy opadów, więc zalecana jest kontynuacja ochrony zapobiegawczej.
Konieczne zabiegi interwencyjne
Raczej bardzo niewielu sadowników wykonało zabieg stop spray wczoraj późnym wieczorem, gdy przestało padać. Dlatego lokalnie konieczne będzie wykonanie zabiegu interwencyjnego. W obecnej sytuacji dobrze sprawdzą się produkty oparte na difenokonazolu, takie jak Score, Difo czy Porter 250 EC, w połączeniu z fungicydem kontaktowym.
Z jednej strony czas na wykonanie takiego zabiegu to teoretycznie 120 godzin, czyli 5 dni od infekcji. Nie warto jednak czekać tak długo. Wystarczy spojrzeć na prognozę pogody. Noc z wtorku na środę będzie ciepła. Dlatego najlepszym momentem na wykonanie wspomnianego zabiegu interwencyjnego będzie dzisiejszy wieczór albo jutrzejsze przedpołudnie. Temperatura około 20°C zmaksymalizuje mechanizm działania difenokonazolu, czyli skuteczność zabiegu.
Marcin Piesiewicz
