Niskie ceny śliwek przemysłowych w Serbii
Sadownicy z rejonu Szumadia (Šumadija) w Serbii informują, że tegoroczne plonowanie śliwek prezentuje się znacznie lepiej niż w ubiegłym roku. W mediach nie brakuje też opinii, że tak samo jak w przypadku wiśni zbiory będą rekordowe. Wspomniany region odpowiada za ponad 60% serbskiej produkcji śliwek.
Problemem są dziś przede wszystkim ceny skupu. W krajach rozwijających się urodzaj w danym gatunku zazwyczaj oznacza nieproporcjonalnie niskie ceny. Znamy to doskonale z polskiego rynku. Obecnie gorzelnie i przetwórnie informują o stawce około 20 dinarów za kilogram śliwek przeznaczonych na produkcję brandy czy innych przetworów. To zaledwie 0,75 zł/kg.
Sadownicy alarmują, że sam zbiór kosztuje dziś ponad połowę tej stawki. Minimum, które pozwoliłoby im przetrwać, określają na poziomie 40 dinarów, czyli około 1,50 zł/kg za owoce przemysłowe. Warto podkreślić, że 70–80% serbskiej produkcji trafia właśnie do przetwórstwa.
Deser też tani
W przypadku owoców deserowych sytuacja wygląda podobnie, to znaczy bardzo źle. Nasz rozmówca z Serbii informuje o stawce na poziomie 50 dinarów za owoce deserowe na eksport. To równowartość 1,85 zł/kg. Mimo porównywalnych, choć nadal nieco niższych kosztów pracy, są sadownicy, którzy nie zrywają śliwek w tym sezonie. Patrząc na liczbę ofert importowanych śliwek w Polsce, raczej są oni w mniejszości…
Wnioski są po raz kolejny te same. Na urodzaju zarabia każdy, tylko nie producent owoców. Zarabia eksporter, zarabia importer, zarabia hurtownik. Serbski sadownik balansuje na granicy opłacalności, a korzysta handel. „Przy okazji” presja importu komplikuje sytuację na polskim rynku. Ponad 3 zł na każdym kilogramie zapewnia dość duże zyski pośrednikom, nawet gdy odejmiemy koszty opakowania i transportu.
Duża presja importu w Polsce
Na portalach z ogłoszeniami rolnymi oraz na grupach dyskusyjnych w mediach społecznościowych widzimy masę ogłoszeń. Skontaktowaliśmy się z dwoma losowymi sprzedającymi. Pierwszy zaoferował nam bardzo dojrzałą Ranę z Serbii po 5,00 zł/kg. Drugi zaproponował Lepoticę po 5,20 zł/kg, którą będzie można odebrać jutro w centrum kraju. Mówimy oczywiście o ilościach paletowych.
Pierwsze oferty zakupu śliwek w Polsce wynoszą około 3,20–3,50 zł/kg w przypadku odmiany Kalipso powyżej 32 mm. Zatem z punktu widzenia marketów jesteśmy znacznie bardziej konkurencyjni względem zagranicznych owoców. Sytuacja międzynarodowa na tym rynku jest dość złożona. Mamy informacje o urodzaju w Serbii oraz Mołdawii. Z drugiej strony na rynku francuskim powstała duża luka w podaży. Tamtejsze związki branżowe szacują, że straty po fali upałów wyniosą około 13 tysięcy ton owoców.
Źródło: agrotv.rs
