Opady i grad były bardzo zróżnicowane
Synoptycy ostrzegali przed burzami z dużym wyprzedzeniem, ale ich przebieg był bardzo lokalny. Tak samo było w gminie Obrazów. W jednych miejscowościach nie spadł deszcz, w innych pojawił się silny opad i grad.
– W niektórych miejscach gminy w ogóle nie było wczoraj deszczu, a w niektórych spadło prawie 25, nawet do 30 litrów wody, i oczywiście z gradem – mówi Krzysztof Tworek, wójt gminy Obrazów.
Najmocniej ucierpiały Malice
Burze przechodziły nad tym rejonem między godziną 16 a 17. Z pierwszych informacji, które dotarły do samorządu, wynika, że najmocniej ucierpiały Malice. Duże uszkodzenia są też w sadach w Łojowicach, choć to już miejscowość poza gminą Obrazów. Jak relacjonuje wójt, mniejsze szkody są w Obrazowie i Głazowie. W tej chwili trwa zbieranie informacji z terenu. Bardziej szczegółowy obraz strat powinien być znany po południu.
Tam, gdzie był jeszcze plon, grad pogorszył sytuację
W tej części Sandomierszczyzny sytuacja w sadach już wcześniej była bardzo zróżnicowana. Po wiosennych przymrozkach w jednych kwaterach szanse na plon były bardzo małe, w innych sytuacja wyglądała lepiej.
Jak zaznacza nasz rozmówca, niedzielny grad uszkodził także te sady, w których po przymrozkach sadownicy nadal liczyli na zbiór. Krzysztof Tworek mówi wprost, że część sadowników miała jeszcze nadzieję, że plon, który został po przymrozkach, uda się dowieźć do zbioru. Po niedzielnej burzy te nadzieje znowu osłabły.
– Niektórzy już myśleli, że u tych, co zostało, będzie to jakoś wyglądać, a tu niestety… – relacjonuje wójt.
W najmocniej dotkniętych miejscach widać nie tylko uszkodzone jabłka, ale też silne uszkodzenia roślin. Skala strat nie jest jeszcze ostatecznie ustalona, ale już wiadomo, że w części sadów grad przekreślił szanse na zbiór jabłek deserowych.
