Komunikaty-Sadownicze-NOWY-765-100

Podlewanie sadu daleko od domu

fot. K. Pajewski

Susza zaczyna dawać się we znaki drzewom owocowym, te bez nawodnienia praktycznie powoli zaczynają usychać. Coraz więcej mamy w kraju sadów z nawodnieniem, którym susza nie straszna, druga sprawa jest taka, że żaden system nie zastąpi prawdziwego deszczu.

Z jabłek, wody najbardziej potrzebuje teraz, letnia odmiana Piros, która jest w fazie wzmożonego wzrostu. Ona także najbardziej odczuwa panującą suszę.

Tam gdzie działka jest bardzo oddalona od domu i nie ma systemu nawadniania trzeba sobie radzić starymi sprawdzonymi metodami. W pod grójeckich miejscowościach częstym widokiem są ciągniki z beczkowozami, mauserami itp.

Cztery rzędy Pirosa po sześćdziesiąt metrów, a na przyczepie cztery zbiorniki po tysiąc litrów. Pod drzewami rozciągnięte flaki. Każdy zbiornik podpięty do jednego rzędu. Zbiorniki stoją na wysokości 150 cm, co daje dostateczne ciśnienie 0,15 atmosfery na końcu 60-cio metrowego odcinka. Nawadnianie działa. W wyjątkowych sytuacjach, trzeba sobie jakoś radzić.

Nawadnianie sadu jabłonie Piros
fot K. Pajewski

Karol Pajewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Wpisz swoje imię
Wpisz treść komentarza

Polityka Prywatności