Sad24
StoryEditorprzymrozki

Śnieg, mróz i liczenie strat. Włoskie sady po bardzo trudnym tygodniu

Data:  31 marzec 2026Autor:
31 marzec 2026

We włoskich sadach końcówka marca przyniosła bardzo trudny tydzień. Najpierw w Romanii spadł śnieg i uszkodził część konstrukcji przeciwgradowych. Później od Piemontu po Toskanię przyszły przymrozki. Jak podają włoskie źródła, pierwsze oceny są jeszcze niepewne, ale wiele wskazuje na to, że bilans może być mniej dotkliwy, niż obawiano się na początku. Jednocześnie w części regionów sadownicy i organizacje branżowe już mówią o poważnych stratach w kwitnących sadach.

We włoskich sadach końcówka marca przyniosła bardzo trudny tydzień. Najpierw w Romanii spadł śnieg i uszkodził część konstrukcji przeciwgradowych. Później od Piemontu po Toskanię przyszły przymrozki. Jak podają włoskie źródła, pierwsze oceny są jeszcze niepewne, ale wiele wskazuje na to, że bilans może być mniej dotkliwy, niż obawiano się na początku. Jednocześnie w części regionów sadownicy i organizacje branżowe już mówią o poważnych stratach w kwitnących sadach.

W ostatnich dniach w sieci nie brakuje filmów i zdjęć z Włoch pokazujących atak dotkliwych mrozów. Jak zwykle tego rodzaju materiały wywołują duże poruszenie. Co mówią włoskie media o tamtejszym załamaniu pogody? Sprawdziliśmy.

Najpierw śnieg, potem mróz

Jak informuje Italia Fruit News, do Włoch spłynęło arktyczne powietrze ze Skandynawii. W drugiej części minionego tygodnia przyniosło ono silne ochłodzenie, załamanie pogody, a miejscami nawet śnieg na nizinach. Najtrudniejsza sytuacja była w Romanii. Tam ciężar śniegu zalegającego na otwartych siatkach przeciwgradowych spowodował poważne uszkodzenia konstrukcji.

Gdy minęło ryzyko związane ze śniegiem, uwaga sadowników przeniosła się na przymrozki. W wielu rejonach północnych Włoch uruchomiono systemy ochrony przeciwprzymrozkowej – wiatraki, zraszanie przeciwprzymrozkowe i piecyki sadownicze. Warto mieć na uwadze, że pod tym względem Włosi są dobrze przygotowani.

Najzimniej było w Piemoncie

Najmocniejsze spadki temperatur zanotowano w Piemoncie. Na równinach w prowincji Asti było nawet od -5 do -6°C. W rejonach między Cuneo a Turynem temperatury spadły nieco poniżej zera. To właśnie tam ryzyko szkód oceniane jest jako największe, zwłaszcza w bardziej wrażliwych gatunkach, takich jak pestkowe i kiwi. Z kolei jabłoń, grusza i borówka znajdowały się w mniej wrażliwej fazie fenologicznej, więc ryzyko szkód jest mniejsze.

Nie wszędzie są duże obawy

Spokojniej wyglądała sytuacja w Trydencie-Górnej Adydze. W dolinach nie zanotowano wyjątkowo mocnych spadków temperatur, a jabłonie są tam jeszcze przed kwitnieniem.

Między Wenecją Euganejską a Romanią temperatury na nizinach zbliżyły się do zera, ale nie spadły wyraźnie poniżej tej granicy. Pomogło nocne zachmurzenie, które ograniczyło wychładzanie. W Emilii-Romanii, między Modeną a Bolonią, słupek rtęci spadł tylko lekko poniżej zera. Trudniejsza sytuacja była w Toskanii, w sadowniczym rejonie Valdichiana, gdzie zanotowano około -2°C.

Coraz częstszy problem: kwitnienie zderza się z mrozem

Włoskie organizacje branżowe po raz kolejny zwracają uwagę na przyspieszony start wegetacji. Ciepły początek marca przyspieszył rozwój roślin. To zresztą nie pierwszy taki sezon, kiedy sady wchodzą w kwitnienie, a później mierzą się z przymrozkiem.

Ochrona kosztuje coraz więcej

Z kolei włoscy sadownicy zwracają uwagę także na drugą stronę problemu. Ochrona sadów przed przymrozkami kosztuje coraz więcej. Dotyczy to szczególnie rozwiązań opartych na paliwie i energii. A te dodatkowo podrożały przez napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie.

Nawet tam, gdzie uda się uratować plon, rachunek ekonomiczny coraz trudniej spiąć. W części włoskich regionów już mówi się wprost, że przy obecnych cenach owoców inwestycje w ochronę przeciwprzymrozkową mogą być coraz trudniejsze do odzyskania.

Źródła: Italia Fruit News, Coldiretti Torino

31. marzec 2026 16:12