Cały film z zaleceniami Michała Malickiego możecie obejrzeć tutaj:
Gdzie zima najmocniej uszkodziła plantacje truskawek
Na wielu plantacjach wyraźnie widać, że rośliny różnie zniosły zimę. Jak podkreśla Michał Malicki, młodsze plantacje wyglądają zwykle lepiej, a na starszych uszkodzeń jest więcej. Widać je zarówno w korzeniach, jak i we wnętrzu korony czy w wiązkach przewodzących.
Na Mazowszu sytuacja nie jest najgorsza. Jak mówi specjalista, tam, gdzie utrzymała się pokrywa śnieżna, straty są wyraźnie mniejsze. Znacznie gorzej wygląda to w zachodniej części kraju. Michał Malicki widział plantacje, które po zimie praktycznie się nie obudziły i część z nich trzeba będzie usunąć.
Starsze plantacje mają dziś wyraźnie trudniej
Najczęściej uszkodzenia dotyczą starszych, dwu- i trzyletnich elementów rośliny. Jak wyjaśnia Michał Malicki, młode korony i korony boczne zwykle są w lepszej kondycji. To one mogą dziś decydować o tym, czy plantacja jeszcze się zregeneruje i jak wejdzie w sezon.
Są też odmiany, które po zimie wyglądają wyraźnie słabiej. Zwraca uwagę przede wszystkim na Rumbę. To odmiana ceniona za smak i plenność, ale w tym sezonie na wielu plantacjach prezentuje się gorzej od pozostałych. W tym przypadku widać nie tylko skutki przemrożeń, ale także problemy związane z chorobami systemu korzeniowego i uszkodzeniami wiązek przewodzących.
Pod ziemią sezon już ruszył
To, co dziś najmocniej ogranicza plantacje, to pogoda. Jak podkreśla, nawet na cięższych glebach nie zawsze łatwo znaleźć wodę głębiej w profilu. Z wierzchu nadal jest chłodno, ale pod ziemią roślina już pracuje. Korzenie są białe, aktywne i trzeba to uwzględnić w decyzjach.
Dlatego tam, gdzie są rozłożone taśmy nawodnieniowe, trzeba już myśleć o delikatnym uruchomieniu nawadniania. Jak zaznacza specjalista, nie chodzi o przelewanie plantacji, tylko o utrzymanie takiej wilgotności, która pozwoli roślinom normalnie funkcjonować i nie dopuści do przesuszenia gleby. Jeśli gleba przeschnie, roślina szybko wejdzie w kolejny stres, a wtedy odbudowa po zimie będzie znacznie trudniejsza.
Nawozy posypowe, które zostały już podane, będą działały jako bufor na dalszą część sezonu. Jednak przy obecnym przebiegu pogody to właśnie woda zaczyna mieć kluczowe znaczenie. Jak mówi, dziś trzeba utrzymać aktywność systemu korzeniowego, ale bez nadmiernego zalewania plantacji.
Na słabszych plantacjach łatwo dziś bardziej zaszkodzić niż pomóc
Na plantacjach słabszych i tych bardziej uszkodzonych po zimie trzeba bardzo ostrożnie podchodzić do kolejnych decyzji. Jak podkreśla Michał Malicki, tam, gdzie rośliny są osłabione, lepiej zrezygnować z herbicydów doglebowych. Nawet jeśli są selektywne, przy suchej glebie i słabszej kondycji roślin mogą dodatkowo pogorszyć sytuację.
Inaczej wygląda to na plantacjach w dobrej kondycji i tam, gdzie w glebie jest jeszcze odpowiednia ilość wilgoci. Jak dodaje specjalista, w takich warunkach rozwiązania doglebowe nadal mogą mieć swoje miejsce. Trzeba jednak wyraźnie oddzielić plantacje mocne od tych, które po zimie wymagają dziś przede wszystkim odbudowy.
Najpierw korzeń, potem reszta
W tej chwili najważniejsze jest wsparcie systemu korzeniowego. Jak wyjaśnia, to właśnie korzeń zdecyduje, jak szybko roślina odbuduje się po zimie i jak poradzi sobie przy dalszym niedoborze wody.
Dlatego teraz warto sięgać po rozwiązania, które poprawiają kondycję gleby i stymulują rozwój korzeni. Chodzi przede wszystkim o produkty oparte na kwasach humusowych oraz rozwiązania zawierające hormony roślinne, które pobudzają system korzeniowy do wzrostu. Celem jest to, by nowe korzenie szybciej schodziły głębiej i lepiej zakotwiczały roślinę.
Równie ważna jest regeneracja wiązek przewodzących, szczególnie na plantacjach bardziej uszkodzonych. Jak podkreśla, to właśnie tam osłabienie rośliny po zimie może później najmocniej odbić się na wzroście i plonowaniu.
Choroby wykorzystają słabsze rośliny
Specjalista zwraca uwagę, że patogeny takie jak Pestalotiopsis clavispora czy fytoftory najłatwiej rozwijają się tam, gdzie tkanki są już wcześniej uszkodzone. Same w sobie nie zawsze od razu zabijają roślinę, ale potrafią ją długo osłabiać i stopniowo ograniczać jej potencjał.
Dlatego dziś nie chodzi wyłącznie o ochronę. Jak mówi, najpierw trzeba utrzymać roślinę w możliwie dobrej formie. Im lepiej będzie funkcjonowała po zimie, tym większa szansa, że poradzi sobie z presją chorób i nadal wyda plon.
Na liść jeszcze spokojnie
Jeśli chodzi o zabiegi dolistne, na razie nie ma potrzeby wchodzić w rozbudowany program. Jak podkreśla, na dziś wystarczy miedź, ewentualnie miedź z siarką pod kątem mączniaków.
Ten chłodny okres daje jeszcze trochę czasu. Dlatego zamiast rozbudowywać program nalistny, lepiej skupić się na tym, co dzieje się pod ziemią. Jak wyjaśnia specjalista, dziś więcej można wygrać korzeniem niż liściem.
Przędziorek jest, ale bez pośpiechu
Równie spokojnie trzeba podejść do szkodników. One także reagują na temperaturę i przy obecnej aurze ich aktywność jest ograniczona. To nie znaczy, że można je zignorować. Plantacje trzeba lustrować, a szczególną uwagę warto zwrócić na przędziorka.
Jak mówi Michał Malicki, na starszych liściach będzie go widać najłatwiej, ale trzeba zaglądać także w młodsze przyrosty, bo tam również zaczyna się pojawiać. To jednak nie jest jeszcze moment na typowo chemiczne zwalczanie. Na to przyjdzie czas później, gdy rośliny zbudują więcej masy zielonej i pojawią się stabilniejsze, wyższe temperatury.
Na dziś wystarczy obserwacja i spokojne podejście. W suchych warunkach dobrze mogą działać rozwiązania oparte na silikonach czy olejku pomarańczowym, które ograniczają formy ruchome. Z mocniejszą chemią, jak podkreśla specjalista, nie ma sensu się spieszyć.
Dziś łatwiej zaszkodzić niż pomóc
Na plantacjach truskawek nie dzieje się dziś spektakularnie dużo, ale to nie znaczy, że można nic nie robić. Właśnie teraz łatwo popełnić błędy, które roślina odczuje za kilka tygodni.
Dlatego, jak podkreśla doradca, najważniejsze jest dziś jedno: nie dokładać roślinom kolejnych obciążeń. Utrzymać wilgoć w glebie, ostrożnie podchodzić do herbicydów tam, gdzie plantacje są słabsze, wesprzeć system korzeniowy i spokojnie obserwować rozwój sytuacji.

