Powiat rawski – kontrole w skupach
W ubiegłym tygodniu skontaktowali się z nami dwaj przedsiębiorcy z gminy Sadkowice. Chodziło o kontrole przeprowadzane przez KOWR (Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa). Nie wiemy, czy podobne działania są prowadzone także w powiecie grójeckim. Właściciele firm przekazywali wówczas, że chodzi o kontrole umów między nimi a dostawcami. Byli zniesmaczeni, że to właśnie oni są obiektem kontroli, a nie mroźnie i tłocznie, które potrafią wywołać na rynku dużo większe „zamieszanie”.
Pojawiały się także domysły i plotki, że chodzi o śledztwo UOKiK-u w sprawie domniemanej zmowy cenowej na rynku wiśni. Dlatego pytamy o sprawę łódzki oddział KOWR, aby rozwiać wszelkie wątpliwości i niedomówienia.
Odpowiedź instytucji
W odpowiedzi z 24.08.2026 czytamy, że KOWR prowadzi obecnie kontrole związane ze skupem wiśni w powiecie rawskim. Co ciekawe, działania te są bezpośrednią reakcją na sygnały zgłaszane przez producentów wiśni, dotyczące nieprawidłowości przy zawieraniu umów na dostarczanie produktów rolnych.
Co sprawdzają urzędnicy?
Następnie czytamy, że rola KOWR sprowadza się – zgodnie z ustawowymi kompetencjami – do weryfikacji, czy umowy są zawierane przed dostawą, w wymaganej formie oraz czy zawierają wszystkie niezbędne elementy określone w przepisach prawa krajowego i wspólnotowego:
- cenę do zapłaty za dostawę, która jest niezmienna i określona w umowie lub jest obliczana przez połączenie różnych czynników określonych w umowie,
- ilość i jakość odnośnych produktów, które można dostarczyć lub które muszą zostać dostarczone, wraz z terminem takich dostaw,
- okres obowiązywania umowy, który może być ograniczony lub nieograniczony, z klauzulami dotyczącymi rozwiązania umowy,
- szczegóły dotyczące terminów i procedur płatności,
- ustalenia dotyczące odbioru lub dostawy produktów rolnych,
- przepisy mające zastosowanie w przypadku zaistnienia siły wyższej.
Przepisy to jedno. Realia są inne
Przedsiębiorcy słusznie pytają, czy urzędnicy tak samo skrupulatnie kontrolują przetwórnie. W tym miejscu warto spytać, jak właściciel skupu ma rano czy dzień wcześniej określić w umowie dostawy niezmienną cenę skupu, skoro mroźnia poinformuje go o niej przykładowo o 16:30? To bardzo częsta praktyka. Jeśli zakład „nie wie”, po ile skupuje, mała firma nie zaryzykuje swojego kapitału tylko po to, aby spełnić wymogi przepisów. W tej kwestii wina leży jednoznacznie po stronie przetwórni, które nierzadko do późnych godzin popołudniowych zwlekają z poinformowaniem o cenie skupu na dany dzień, nie mówiąc już o cenie na kolejny dzień...
Problem komplikuje się w szczycie dostaw. Im więcej surowca na rynku, tym więcej zmian i spekulacji. – Jeśli mroźnie w poniedziałek będą informowały o cenie na wtorek, to wtedy KOWR może wymagać od nas cen na umowach dostawy. Nie widzę problemu – mówi nam jeden z przedsiębiorców.
KOWR nie bada zmów cenowych!
Odnosząc się do kwestii zmowy cenowej na rynku wiśni, rzecznik prasowy poinformował nas, że KOWR nie posiada ustawowych kompetencji do badania i weryfikacji tego typu naruszeń. Jednak w przypadku ujawnienia takich podejrzeń podczas prowadzonych kontroli niezwłocznie poinformuje o tym odpowiednie instytucje, w tym UOKiK, który w ramach swoich uprawnień będzie mógł podjąć stosowne działania.
